"Konserwatyzm polskiego nadzoru bankowego oraz procedury w bankach powinny spowodować, że będziemy oglądać ten kryzys bardziej jako obserwatorzy, niż aktywni uczestnicy" - stwierdziła Bochniarz. Podkreślała, że polskie procedury i nadzór bankowy są w Polsce znacznie ostrzejsze niż te, stosowane ostatnio w USA.

W poniedziałek zbankrutował w USA bank inwestycyjny Lehman Brothers, inny bank - Merrill Lynch - został wykupiony przez Bank of America, co uratowało go przed upadłością. We wtorek wieczorem rząd przejął kontrolę nad gigantem ubezpieczeniowym American International Group (AIG), udzielając mu pożyczki 85 mld dolarów, ratującej firmę przed bankructwem.

"Na szczęście mamy dobrze funkcjonujące banki, które nie inwestowały w obligacje amerykańskie oparte na kredytach hipotecznych" - powiedział ekspert finansowy PKPP Maciej Krzak.

Bochniarz uważa jednak, że krach zza oceanu może stać się dla nas problemem, jeśli "również europejskie banki zostaną wciągnięte w tę lawinę kryzysu finansowego".

W opinii Krzaka, trudna sytuacja na brytyjskim rynku finansowym bezpośrednio nam nie zagraża, ponieważ "brytyjskie banki spóźniły się z wejściem na polski rynek".

"Osłabienie wzrostu dociera do nas z Zachodu poprzez strefę euro"

Odnosząc się do gospodarki, ekspert Lewiatana powiedział, że osłabienie wzrostu dociera do nas z Zachodu poprzez strefę euro, która ucierpiała na spowolnieniu Stanów Zjednoczonych.

"Spowoduje to prawdopodobnie spowolnienie dynamiki polskiego eksportu i osłabienie koniunktury głównie na skutek zmniejszenia wzrostu zamówień eksportowych, co dotyka głównie przemysł przetwórczy" - wyjaśnił Krzak. Dodał, że firmy, które produkują na potrzeby rynku krajowego, nie odczują tak silnego wyhamowania koniunktury.

"Prawdopodobnie będziemy rozwijać się w tempie 4 - 5 proc. PKB rocznie, więc trudno mówić o jakimś poważnym wyhamowaniu gospodarczym" - podsumował Krzak.