Tylko rynek reklamy w internecie rośnie – wynika z badania IAB Polska i PricewaterhouseCoopers.

– Rośniemy. To najważniejsza wiadomość, biorąc pod uwagę dwucyfrowe spadki w pozostałych segmentach rynku – mówi Piotr Kowalczyk, prezes Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska.

Cały rynek zanotował w I połowie roku 11,2-proc. spadek, a nakłady na promocję w sieci wzrosły o 14 proc., do 658 mln zł (dane z 31 firm, m.in. Onetu, Wirtualnej Polski, Interii, Naszej-klasy, sieci reklamowych oraz grup medialnych). Liczba firm w tegorocznym badaniu powiększyła się o cztery, dlatego autorzy badania policzyli też, jak wygląda wzrost, gdy pod uwagę weźmie się te same 27 firm, co przed rokiem.

Popularne wyszukiwarki

– W takiej sytuacji internet zanotował 12-proc. wzrost, do 634 mln zł – mówi Marcin Kałkucki, współautor badania z PricewaterhouseCoopers.

Raport uwzględnia nakłady na reklamę graficzną, e-mail marketing, ogłoszenia, a także wydatki na SEM, czyli reklamę w wyszukiwarkach. Ta ostatnia przyciąga w czasie kryzysu najwięcej reklamodawców, szczególnie z sektora MSP. Głównym graczem na tym rynku jest Google, ale walczy z nim polski Netsprint.

Udział tej formy reklamy w rynku rośnie. Rok temu miała 21 proc., teraz 25 proc.

Nawet wyłączając wydatki na SEM, rynek reklamy internetowej zanotował wzrost (o 5,6 proc.). Jego wartość wyniosła 470 mln zł, w większości na tę kwotę składają się nakłady na reklamę graficzną.

Aktywne branże

– Wyniki potwierdzają, że reklama graficzna wciąż ma się dobrze, a głosy, że firmy z niej rezygnują, są przesadzone – mówi Piotr Kowalczyk, prezes IAB Polska, na co dzień zastępca dyrektora ds. produktu reklamowego Grupy Onet.

Branżę internetową pociągnęły w tym roku w górę przede wszystkim wydatki firm z sektora finansowego (13 proc. budżetów trafiających do sieci). O 2,5 proc., do 10 proc., wzrosła też wartość reklam kupowanych przez firmy telekomunikacyjne. Swoje wydatki (8 proc. wszystkich budżetów) utrzymują firmy z sektora motoryzacyjnego.

– Zmniejszył się udział wydatków branży handlowej, związanej z czasem wolnym, a także sektor żywnościowy – mówi Marcin Kałkucki.

Sytuacja na najbardziej rozwiniętych rynkach reklamy nie wygląda gorzej. W USA nakłady na promocję w sieci w tym roku spadły. W Wielkiej Brytanii nakłady na promocję w sieci wzrosły i przekroczyły pod względem wartości wysokość wydatków w telewizji. Aż 63 proc. budżetów trafia tam na reklamę w wyszukiwarkach.

– Scenariusz brytyjski raczej się u nas nie powtórzy, bo tam bardzo silny jest sektor małych i średnich firm, które korzystają z wyszukiwarek – tłumaczy Piotr Kowalczyk.

W Polsce nieprędko internet przegoni też pod względem wartości wydatków telewizję. Jej udział w rynku sięga 50 proc. Według domu mediowego Starlink sieć jest już drugim rynkiem reklamy, wyprzedzając kolorowe magazyny, outdoor, dzienniki i radio.