Jak poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury apelacyjnej - do której wniosek trafił - Zbigniew Jaskólski, uwzględniono argumenty prokuratora okręgowego dotyczące m.in. braków kadrowych w podległej mu jednostce oraz mnogości innych wielowątkowych postępowań przez nią prowadzonych. "Prokuratura apelacyjna uznała też, że prowadzenie przez prokuraturę okręgową zarówno śledztw dotyczących przecieków, jak i śledztw dotyczących spraw, w których do nich doszło, mogłoby narazić ją na zarzut braku obiektywizmu" - dodał.

Postępowania ws. przecieków dotyczą stenogramów, które ujawnione zostały na łamach "Rzeczpospolitej" i tygodnika "Wprost". W pierwszym przypadku chodziło o tzw. aferę hazardową, w drugim o sprawę dotyczącą prywatyzacji stoczni.

W sumie warszawska prokuratura okręgowa wszczęła w ostatnim czasie cztery śledztwa, które bądź dotyczyły zawiadomień CBA, bądź przecieków z materiałów zebranych przez Biuro.

Od 7 października prowadzi ona śledztwo obejmujące trzy wątki niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w czasie prac nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych; podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w ramach prac nad tą ustawą oraz udzielenia lub obietnicy udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za takie pośrednictwo.