Polska jest bliska sprzedaży uprawnień do emisji dwutlenku węgla w ramach systemu wynikającego z porozumienia z Kioto. Za ponad 100 mln zł limity kupią od nas Hiszpania i Irlandia. Jak mówi DGP Maciej Nowicki, minister środowiska, zakończyły się już negocjacje z kupcami.

– Są to umowy międzyrządowe, więc zgodę musi wyrazić Rada Ministrów. Spodziewam się, że jeszcze w tym miesiącu sprawa stanie na posiedzeniu rządu – mówi Maciej Nowicki.

Umowy przełamią impas w sprzedaży polskich uprawnień. Zgodnie z porozumieniem z Kioto Polska ma obniżyć emisję CO2 o 6 proc. Dzięki likwidacji w latach 90. peerelowskich zakładów zatruwających środowisko zrobiliśmy to z nawiązką i wolne limity emisji możemy sprzedać państwom, które nie radzą sobie z wypełnieniem porozumienia.

W przeciwieństwie do sąsiadów Polska długo nie potrafiła sprzedać uprawnień (tylko w ostatnich dwóch tygodniach trzy umowy w tej sprawie podpisały Czechy, a jedną Łotwa). Do połowy 2009 r. brakowało specjalnej ustawy. Z tego powodu w 2008 roku przegraliśmy z Ukrainą starania o sprzedaż limitów do Japonii.

Polska nie rezygnuje jednak z tego rynku. Maciej Nowicki zapowiada, że jeszcze w tym miesiącu pojedzie do Japonii, by rozmawiać na temat możliwości sprzedaży naszych praw do emisji dwutlenku węgla.

– Liczymy, że Japończycy będą zainteresowani. Nowy premier Japonii, Yukio Hatoyama, zadeklarował, że jego kraj do 2020 roku obniży emisję CO2 o 25 proc. – mówi Maciej Nowicki.

To możliwe, bo mechanizm dostosowania się do postanowień z Kioto polega nie tylko na redukcji emisji gazu, ale również na dokupowaniu uprawnień od innych państw.

Pieniądze ze sprzedaży nie trafią do budżetu, ale pójdą na ekologiczne projekty realizowane za pośrednictwem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Według Stanisława Gawłowskiego, wiceministra środowiska, ze środków pozyskanych z handlu uprawnieniami finansowane będą inwestycje w termomodernizację budynków publicznych, odnawialne źródła energii, modernizację zakładów energetycznych oraz linii przesyłowych.

– NFOŚiGW kończy prace nad programem, który ustali zasady wydawania tych pieniędzy – mówi Stanisław Gawłowski.

Gra idzie o setki milionów złotych.