Ankietowani przez nas ekonomiści spodziewali się spadku produkcji o średnio 3 proc. Według Mateusza Szczurka, głównego ekonomisty ING BSK, nadzieje na mniejszy spadek dawały wcześniejsze wyniki badań koniunktury.

– Tymczasem poprawy nie widać. I trwa to już trzeci miesiąc, bo od maja dynamika spadku produkcji jest praktycznie taka sama. To może trochę niepokoić, bo dzieje się to przy nieco lepszych danych w Niemczech. Przy obawach co do trwałości tej poprawy można się zastanawiać, czy spadek produkcji jeszcze się nie pogłębi w którymś momencie – mówi Mateusz Szczurek.

Ekonomiści są zdania, że dane GUS nie zmieniają ocen gospodarki, jednak są zimnym prysznicem dla tych, którzy spodziewali się szybkiego wyjścia z kryzysu. Duży spadek produkcji przemysłowej zatarł już dobre wrażenie po wtorkowych danych o nadspodziewanie wysokim wzroście płac. I stał się argumentem za kolejną obniżką stóp procentowych w tym roku.

– Ale w sierpniu nie ma na nią szans. Rada pilnie obserwuje bieżącą inflację. Jej poziom wykraczający poza dopuszczalne pasmo wahań od celu inflacyjnego NBP uniemożliwia jakiekolwiek obniżki stóp – mówi Mateusz Szczurek.

Zdaniem Moniki Kurtek z Banku BPH skala spadków produkcji powinna być w kolejnych miesiącach coraz mniejsza.

– Należy też zwrócić uwagę na spektakularny wzrost produkcji budowlano-montażowej w lipcu, który wyniósł aż 10,7 proc. rok do roku. Jest to pierwszy tak dobry wynik od lipca ubiegłego roku i pozwala sądzić, że budownictwo będzie istotnym pozytywnym czynnikiem kształtowania się dynamiki PKB w III kwartale – uważa ekonomistka Banku BPH.