Grupa Polsat ogłosi dziś start kolejnego kanału tematycznego – Polsat Futbol będzie poświęcony piłce nożnej. To już dziewiąty program w ofercie tego nadawcy, obok m.in. Polsat Sport i Polsat Cafe – i wciąż nie ostatni. Jeszcze jesienią ruszy Polsat HD i kanał filmowy, a w ciągu najbliższych miesięcy – dwa kolejne: młodzieżowy i dziecięcy. Inwestycje w kanały tematyczne – jak podkreślił w rozmowie z GP właściciel Polsatu Zygmunt Solorz-Żak – to dziś biznesowa konieczność.

Polsat nadrabia w ten sposób dystans do TVN, który postawił na rozwój stacji tematycznych już kilka lat temu i ma ich obecnie dziesięć.

Powód inwestycji w kanały tematyczne jest prosty – nie dość, że takie stacje przyciągają coraz więcej widzów i reklam, to na dodatek mają dodatkowe, odporne na recesję na rynku reklamy źródło przychodów: opłaty od operatorów kablowych i satelitarnych.

Widzowie migrują

Ucieczka widzów od głównych stacji na rzecz niszowej oferty to trend znany od dawna, ale w ciągu ostatnich lat pogłębił się na tyle, że dziś jego efekty są coraz bardziej widoczne dla widzów, a także odczuwalne pod względem biznesowym przez nadawców.

– Z roku na rok największe, ogólnopolskie stacje, takie jak TVN, Polsat oraz TVP 1 i 2, systematycznie tracą udziały w rynku, a zyskują je kanały tematyczne – podkreśla Jakub Bierzyński, prezes Omnicom Media Group w Polsce – grupy domów mediowych Optimum Media OMD, Macroscope OMD.

Jeszcze kilka lat temu przed TVN, Polsatem, a także TVP 1 i 2 zasiadało ponad 80–90 proc. wszystkich widzów, którzy mieli akurat włączone telewizory. Głównie dlatego, że nie było alternatywy. Dziś oferta kanałów tematycznych to w Polsce ponad 100 profilowanych stacji. Najczęściej kuszących nas tym, czego nie zobaczymy w TVN, Polsacie czy TVP. Często stacje niszowe pokazują niektóre programy czy seriale nawet szybciej, niż zdążą to zrobić największe, ogólnopolskie stacje. Emisję pierwszego sezonu serialu Californication z Davidem Duchovnym pod koniec listopada ubiegłego roku rozpoczął TVN, jednak ci, którzy mają w ofercie swojego operatora kablowego czy satelitarnego kanał Comedy Central, mogli obejrzeć pierwszy sezon już miesiąc wcześniej. A osoby, które dodatkowo wykupiły HBO, były już po emisji drugiego sezonu serialu, który TVN pokaże dopiero w nadchodzącej jesieni.

Małe stacje w ofensywie

Nic dziwnego, że liczba widzów kanałów tematycznych systematycznie rośnie. Potwierdzają to dane przygotowane dla GP przez firmę AGB Nielsen Media Research: od początku roku do 9 sierpnia udział w widowni czterech największych stacji – TVN, Polsat, TVP1 i 2 – wyniósł 67 proc., a kanałów tematycznych 32,9 proc. W stosunku do ubiegłego roku największe stacje straciły więc ponad 4 proc. na rzecz oferty niszowej. W przyszłym roku będzie podobnie. W I półroczu udziały w rynku samego Comedy Central wyniosły wprawdzie zaledwie 0,88 proc., ale w stosunku do roku ubiegłego wzrosły aż o 52 proc., a stacja dociera tylko do 2,7 mln widzów. Na dodatek cieszy się największą popularnością w grupie widzów najbardziej pożądanych przez reklamodawców, czyli między 16 a 49 rokiem życia.

– Doświadczenie pokazuje, że widzowie lubią to, co znają. Ale udało nam się wprowadzić z sukcesem kilka nowych, nieznanych wcześniej produkcji. Zadania na przyszłość to poszerzenie dystrybucji i więcej lokalnego humoru. Widzimy coraz większe zainteresowanie reklamodawców oraz innych operatorów, którzy chcieliby nas włączyć do oferty – mówi GP Derrick Ogrodny, szef kanału Comedy Central Polska.