Nie ma przełomu w konflikcie o sposób podziału dodatkowych 500 mln euro z funduszy unijnych. Jak dowiedziała się GP, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego nie zmieniło zdania i nadal dąży do tego, by pieniądze trafiły tylko do pięciu regionów, które najszybciej będą wykorzystywały unijne dotacje. Sprzeciwia się temu część województw, które chciałyby bardziej – ich zdaniem – sprawiedliwego sposobu podziału tych środków. Wczoraj obie strony spotkały się i MRR przedstawiło nową propozycję podziału tych funduszy.

– To na pewno nie jest przełom. Ministerstwo nadal obstaje przy tym, by w podziale unijnych pieniędzy wzięło udział tylko pięć województw – powiedział GP po spotkaniu jeden z biorących w nim udział samorządowców.

Dodał, że regiony wolą, by unijne pieniądze trafiły do wszystkich samorządów, które wypełnią określone wymagania dotyczące tempa wydawania unijnych środków.

Krzysztof Hetman, wiceminister rozwoju regionalnego, podkreśla, że dodatkowe pieniądze mają być nagrodą dla tych regionów, które będą najlepiej wydawały unijne środki i w tym obszarze MRR nie ma zamiaru ustąpić. Jednak zgodziło się z częścią postulatów regionów. Chodzi na przykład o wyznaczenie najlepszej piątki na podstawie wydatków z lat 2007–2010 czy też częściowe wliczenie do puli wykorzystanych pieniędzy dotacji dla funduszy pożyczkowych, poręczeniowych oraz unijnych inicjatyw JEREMIE i JESSICA.

– Nie uda się znaleźć rozwiązania, które odpowiadałoby wszystkim województwom – mówi Krzysztof Hetman.

Samorządowcy nie zdecydowali jeszcze, co zrobią z nowymi propozycjami ministerstwa. Na razie czekają na przekazanie im ich na piśmie.

Środki, które ministerstwo chce przekazać regionom, to część tzw. rezerwy wykonania, czyli funduszy unijnych, które nie zostały w 2007 roku rozdzielone między polskie programy operacyjne. Zgodnie z unijnym prawem ich podział musi nastąpić w 2011 roku. Łącznie chodzi o ponad 1,3 mld euro. MRR chce, by ponad 500 mln euro trafiło do regionów, 520 mln euro do programów krajowych, a 300 mln euro do programu Kapitał Ludzki. Z deklaracji kierownictwa resortu wynika, że prace nad sposobem podziału dodatkowych pieniędzy z UE mają zakończyć się najpóźniej w październiku.