Spóźnienie jednej raty pozwala leasingodawcy odebrać towar, a nawet wypowiedzieć inne umowy leasingu. Przedsiębiorca, który stracił przedmiot leasingu, i tak musi spłacić wszystkie pozostałe raty za ten przedmiot. Zmniejszenie odszkodowania płaconego przez klienta zależy od trudnych do spełnienia warunków firmy leasingowej.
Publikacja: 10 sierpnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 10 sierpnia 2009, 10:25
Standardowe zapisy umów leasingu przewidują, że w przypadku opóźnienia w spłacie nawet jednej raty leasingu, leasingodawca ma prawo do wypowiedzenia umowy. Odbiera przedmiot leasingu, co więcej – żąda spłaty wszystkich rat do końca okresu leasingu, naliczając dodatkowo wysokie kary za opóźnienie oddania przedmiotu leasingu czy opłaty za windykację. Zaprzestanie spłat w ramach jednej umowy daje też podstawę do wypowiedzenia leasingodawcy wszystkich umów zawartych z danym leasingobiorcą.
– Takie postępowanie może łatwo doprowadzić do bankructwa firmę, która zalega ze spłatą rat – mówi Wiesław Cetera, prezes Stowarzyszenia Fair Business, pomagającego przedsiębiorcom, którzy mają kłopoty z rozliczeniem leasingu.
Firmy leasingowe deklarują jednak, że restrykcyjne przestrzeganie procedur to ostateczność.
– Część restrykcyjna warunków umów dotyczy wyłącznie firm, które nie chcą w normalny sposób spłacać zobowiązań. W przypadku wniosku o zmianę warunków umowy jej wcześniejsze rozwiązanie czy wprowadzenie zmian staramy się pomóc naszym klientom – deklaruje Marek Dziok z Europejskiego Funduszu Leasingowego.
Przypomina, że takie, a nie inne zasady rozliczenia umów leasingu wynikają z art. 70915 kodeksu cywilnego. A ten przewiduje, że w razie wypowiedzenia przez finansującego umowy leasingu wskutek okoliczności, za które korzystający ponosi odpowiedzialność, finansujący może żądać od korzystającego natychmiastowego zapłacenia wszystkich przewidzianych w umowie, a niezapłaconych rat, pomniejszonych o korzyści, jakie finansujący uzyskał wskutek zapłaty ich przed umówionym terminem, i rozwiązania umowy leasingu.
Chodzi tu m.in. o odsetki od kapitału, ale to niewielka kwota. Jeśli do spłaty zostało jeszcze 24 tys. zł przez dwa lata, to będzie to około 2,5 tys. zł. Znacznie większa korekta przysługiwałaby klientowi w momencie sprzedaży przedmiotu leasingu. Zwykle firma leasingowa daje sobie na to aż 90 dni. Jeśli w tym czasie nie pozbędzie się przedmiotu leasingu, jest on poddawany wycenie przez leasingodawcę lub wskazanego przez niego eksperta.
– Jakość tych wycen pozostawia wiele do życzenia – mówi Zbigniew Felicki, prawnik prowadzący serwis leasingpokrzywdzeni.pl.
Dodaje, że nie ma zasad, które nakładałby na leasingodawcę obowiązek dbałości o oddany przez klienta sprzęt. A sprzęt niezadbany trudniej sprzedać. Firmy leasingowe bronią się, że często to klienci oddają zdewastowany sprzęt.
– Dodatkowo niektórzy leasingodawcy uzależniają uznanie za korzyść wartości przedmiotu leasingu, który można sprzedać, od spełnienia warunków trudnych dla firmy, która popadła w kłopoty finansowe – mówi Wiesław Cetera.
Na przykład BRE Leasing przewiduje, że może pomniejszyć odszkodowanie o wartość przedmiotu leasingu, gdy spełnione zostaną łącznie trzy warunki: klient ma spłacić zaległe raty w siedem dni od wypowiedzenia umowy, zwrócić na czas przedmiot leasingu, a firmie leasingowej uda się sprzedać przedmiot leasingu w terminie nie dłuższym niż 30 dni od daty zwrotu przedmiotu.
1: eweret z IP: 79.110.4.* (2009-08-10 10:34)
coś rażąco różna jest tu odpowiedzialność. Firma Leasingowa zabiera sprzęt, i żąda spłaty rat plus odsetki. Plus opłata windykacyjna.
Taka dysproporcja może nakłonić niektóre firmy leasingowe do celowego topienia leasingobiorców. W końcu dostają sprzęt określonej wartości i jeszcze kupę opłat i kar.
dobry bankier to taki co wisi na latarni.
2: Majster z IP: 94.42.104.* (2009-08-10 11:31)
Wszystko jest względne.Tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Od strony f.leasingowej jest zwykle tak,że ostatecznością jest odbiór sprzętu, bo koszty przetrzymywania sprzętu do czasu jego sprzedaży (ekspozycja) są wysokie,a to rynek dyktuje za ile i kiedy sprzeda się dany sprzęt.Z kolei z puktu widzenia korzystającego,który ma kłopoty finansowe,czy to z jego winy,czy też nie, wszycy na około chcą go położyć na łopatki. Zależy też,z kim ma się do czynienia w danej transakcji.Powyższy artykuł utrzymany jest w tonie przeciwko firmom leasingowym i nie jest obiektywny-z mojego punktu widzenia :)
3: joey z IP: 77.114.185.* (2009-08-10 11:53)
"Zależy też,z kim ma się do czynienia w danej transakcji.Powyższy artykuł utrzymany jest w tonie przeciwko firmom leasingowym i nie jest obiektywny-z mojego punktu widzenia"
Jestem tego samego zdania. Dzieci straszy się babą jagą, a przedsiębiorców leasingiem - przynajmniej takie zaczynam mieć wrażenie.
W artykule przede wszystkim dopuszczono się pewnego rodzaju manipulacji - w każdym razie co najmniej przemilczenia, które wypacza obraz.
Teoretycznie owszem - wystarczy, że nie zapłaci się jednej raty leasingowej i leasingodawca może wypowiedzieć umowę, tyle tylko, że wcześniej musi wysłać wezwanie do zapłaty i wyznaczyć dodatkowy termin do jej uiszczenia - minimum 7 dni. Reguluje to KC.
Więc to chyba trochę zmienia postać rzeczy...
Zgadzam się, że warto pisać o tym, ale wypadałoby być trochę bardziej rzetelnym.
4: wwc z IP: 217.11.152.* (2009-08-11 12:46)
A to ciekawa sprawa. Komentarze wskazujące na względność ocen są nieporozumieniem. Nie można żadnej umowy formułować jednostronnie umawiając się, że „jeśli umowę wypowiemy to was okradniemy!”
Jeśli firma leasingowa zapisuje w OWUL, że w przypadku wypowiedzenia umowy leasingowej, zabiera przedmiot leasingu (zgoda bo to jej), żąda zapłaty rat wymagalnych (zgoda bo były oczywistym zobowiązaniem leasingobiorcy) to żądanie zapłaty rat należnych do końca umowy jest, delikatnie mówiąc, nieuczciwe.
Radzę przeczytać OWUL niektórych leasingodawców – w przypadku wypowiedzenia umowy leasingowej, zapowiadają – ograbimy cię dokładnie. Takich standardów nie ma w UE. I niech leasingodawcy nie narzekają, że im ciężko – póki co to oni dyktują warunki na tym rynku.
A swoja droga ileż hipokryzji trzeba, aby z jednej strony opowiadać banały o etyce biznesu a z drugiej strony rozliczając umowę leasingową uznać, że wartość przedmiotu leasingu nie jest korzyścią leasingodawcy (wbrew zapisom KC).
5: boomber z IP: 77.236.1.* (2009-08-12 13:56)
Witam ,
Co do samych firm leasingowych podchodźcie uważanie . Ja miałem dość duże przygody z EFLem . Za spóźnienie się 2 dni w zapłacie FV dostawałem KARY!!
Do tego sprzedadzą ci leasing szybciutko ale żeby się tam dodzwonić to trzeba przejść długą drogę jaką zapewni nam infolinia.
Po tym doświadczeniu dość nie miłym posłuchałem kolegi , który skorzystał z firmy Guru Financial - broker z Krakowa.
Chłopaki mi zaproponowali kilka firm , kilka odradzili pomimio mniejszych kosztów. Jak sie coś dzieje to dzwonię do nich bo przynajmniej mam numer do doradcy !!! . Generlanie szukajcie informacji jak najwięcej zanim "ożenicie" się z jakąś firmą .
6: alan z IP: 77.236.1.* (2009-08-12 13:56)
Witam ,
Co do samych firm leasingowych podchodźcie uważanie . Ja miałem dość duże przygody z EFLem . Za spóźnienie się 2 dni w zapłacie FV dostawałem KARY!!
Do tego sprzedadzą ci leasing szybciutko ale żeby się tam dodzwonić to trzeba przejść długą drogę jaką zapewni nam infolinia.
Po tym doświadczeniu dość nie miłym posłuchałem kolegi , który skorzystał z firmy Guru Financial - broker z Krakowa. Chłopaki mi zaproponowali kilka firm , kilka odradzili pomimio mniejszych kosztów. Jak sie coś dzieje to dzwonię do nich bo przynajmniej mam numer do doradcy !!! . Generlanie szukajcie informacji jak najwięcej zanim "ożenicie" się z jakąś firmą .
7: alan z IP: 77.236.1.* (2009-08-12 13:56)
Witam ,
Co do samych firm leasingowych podchodźcie uważanie . Ja miałem dość duże przygody z EFLem . Za spóźnienie się 2 dni w zapłacie FV dostawałem KARY!!
Do tego sprzedadzą ci leasing szybciutko ale żeby się tam dodzwonić to trzeba przejść długą drogę jaką zapewni nam infolinia.
Po tym doświadczeniu dość nie miłym posłuchałem kolegi , który skorzystał z firmy Guru Financial -i broker z Krakowa. Chłopaki mi zaproponowali kilka firm , kilka odradzili pomimo mniejszych kosztów. Jak sie coś dzieje to dzwonię do nich bo przynajmniej mam numer do doradcy !!! . Generlanie szukajcie informacji jak najwięcej zanim "ożenicie" się z jakąś firmą .
8: g z IP: 83.220.97.* (2009-08-24 14:28)
to zlodzeje

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




