Na uruchomienie punktu sprzedaży i montażu systemów zaciemniających potrzeba niecałe 50 tys. zł. Na ostateczne wydatki największy wpływ ma liczba samochodów dostawczych, w które zdecydujemy się wyposażyć naszą firmę. Jeden powinien przypadać na każdego handlowca. Na początku, w celu zmniejszenia kosztów, warto zdecydować się na samochód używany, za który zapłacimy około 20 tys. zł.

– Przy jego wyborze trzeba pamiętać, że niektóre elementy systemów osiągają długość 2,5 metra – wskazuje Joanna Lickiewicz, właściciel Vericali-Dom.

Kolejny duży wydatek to remont lokalu, w którym powstanie biuro i będzie prowadzona sprzedaż. 8–10 tys. zł powinno w pełni wystarczyć na przeprowadzenie prac wykończeniowych w niewielkiej placówce. Na próbki materiałów od producentów oraz ich ekspozycję powinno się przeznaczyć kolejne 8–10 tys. zł. Na wyposażenie placówki, na które składa się komputer, faks, drukarka, telefon, biurko, krzesła powinno wystarczyć około 4 tys. zł. Do tego dochodzi jeszcze wyposażenie pracowników w sprzęt do montażu systemów w domu klienta. Jeśli postawimy na tańsze urządzenia, zmieścimy się w kwocie 500 zł. Jeśli zależy nam na dobrym, markowym sprzęcie, który posłuży przez lata, potrzebna będzie kwota dwa razy większa.

Inwestycją, która nie jest konieczna, ale przekłada się na napływ klientów, jest oklejenie samochodów. To jeżdżąca reklama, dostrzegana zwłaszcza przez sąsiadów osoby, u której realizowane jest zamówienie.

– Często sprawdza się lepiej niż reklama w internecie – zauważa Robert Kruszyński, właściciel punktu na Pomorzu.

A na jakie obroty można liczyć miesięcznie? Dobrze zlokalizowane punkty, których klientami są nie tylko osoby indywidualne, lecz także firmy i placówki publiczne, jak szkoły czy przychodnie, osiągają miesięcznie nawet 100 tys. zł obrotów. Średnio kształtują się one na poziomie 40 tys. zł miesięcznie.

– Aby nie czekać długo na klientów, działalność warto uruchomić na wiosnę, kiedy rozpoczyna się sezon na systemy zaciemniające – zauważa Joanna Lickiewicz.

Najgorszymi miesiącami w branży jest natomiast styczeń i luty.

Na koszty, które trzeba ponosić co miesiąc w związku z prowadzoną działalnością, składa się czynsz za wynajmowany lokal, wydatki związane z jego eksploatacją, wydatki na paliwo do samochodów oraz na zatrudnienie pracowników. Na tych ostatnich nie warto oszczędzać. Fachowe doradztwo i montaż na wysokim poziomie procentują bowiem kolejnymi zleceniami.

– Pozytywna opinia klientów jest największą reklamą w tej branży. To główny sposób zdobywania klientów – zauważa Joanna Lickiewicz.

A ile trzeba zapłacić pracownikom? Część firm płaci stawkę godzinową, która wynosi średnio 10 zł. Innym rozwiązaniem jest stała pensja, która kształtuje się od 1,7 do 2,8 tys. zł netto w zależności od regionu kraju.

Właściciele istniejących punktów przyjmują, że działalność się opłaca, jeśli na każdy zakup materiałów za 12 tys. zł przypada sprzedaż w wysokości 20 tys. zł.

10 zł zarabiają średnio za godzinę pracownicy montujący żaluzje