Ponad miesiąc po wprowadzeniu rekomendacji S II, która umożliwia spłatę kredytu walutowego w walucie, w której został on udzielony, bardzo niewiele osób zaczęło korzystać z nowej możliwości.

Z raportu Expandera wynika, że najwięcej osób zdecydowało się na to w banku Millennium: 2 tys. osób, czyli 2 proc. wszystkich kredytobiorców, którzy wzięli kredyt walutowy w tym banku. Podobny odsetek klientów zmienił sposób spłaty w DnB Nord.

– Wszyscy spodziewali się, że skala tego zjawiska będzie dużo większa, szczególnie w bankach, które mają wysokie spready (różnica między kursem sprzedaży waluty przez bank a kursem, po jakim przyjmuje od nas walutę – red.). Widocznie dla wielu klientów zbyt uciążliwe jest comiesięczne bieganie do kantoru i wpłacanie pieniędzy na konto walutowe w banku – mówi Jarosław Sadowski z Expandera.

W większości banków liczba osób, które zdecydowały się na taki ruch, jest symboliczna, i nie przekracza 0,5 proc. wszystkich kredytobiorców walutowych. Ta sytuacja nie niepokoi nadzoru finansowego.

– Możliwość wyboru źródła wymiany waluty przeznaczonej na spłatę rat kredytu denominowanego walutą obcą ma odebrać bankowi monopol na takie operacje i zniechęcić do rozszerzania spreadów, a nie spowodować zmiany umów kredytowych. Efekty rekomendacji będzie można ocenić dopiero za jakiś czas – twierdzi Marta Chmielewska-Racławska z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

– Mała skala zainteresowania klientów pokazuje, że ta rekomendacja była niepotrzebna. Te kwestie były odpowiednio uregulowane w starej rekomendacji, więc teraz kształt rynku zasadniczo się nie zmieni – mówi Wojciech Kwaśniak, były szef nadzoru bankowego.

Na razie średni spread na rynku tylko nieznacznie się zmniejszył (z 20 do 19 gr). Reakcja banków byłaby pewnie bardziej zdecydowana, gdyby więcej osób zdecydowało się na spłatę pożyczki w walucie. Głównym powodem małego zainteresowania taką możliwością jest fakt, że zmiany waluty, w jakiej spłacamy kredyt, można dokonać tylko raz w całym okresie kredytowania.

Mimo to może to być opłacalne. Szczególnie gdy kredyt jest w banku, który stosuje najwyższe kursy sprzedaży walut. W DomBanku, zmieniając walutę spłaty, w zależności od kwoty kredytu, można miesięcznie zaoszczędzić nawet 100 zł. Najczęściej jednak te oszczędności wynoszą 20–30 zł miesięcznie.

Najczęściej za zmianę metody spłaty trzeba zapłacić. Aneks do umowy kosztuje nawet kilka tysięcy złotych. Najwięcej w Nordei i Kredyt Banku.