Spółki budowlane mają za sobą kolejny naprawdę dobry kwartał.

– Wyniki są cały czas efektem kontraktów podpisywanych w ubiegłym roku i wcześniej. Oczekując wzrostu kosztów, m.in.: pracowniczych, materiałów i podwykonawców, zawierały je przy wysokich marżach. Jednak sytuacja się zmieniła i koszty spadają. Tymczasem ceny kontraktów nie zmieniają się i ich rentowność rośnie – mówi Arkadiusz Chojnacki z Ipopema Securities.

Szczególnie dobrze wpływa to na wyniki dużych spółek, specjalizujących się w generalnym wykonawstwie kontraktów budowlanych, które zawierają umowy na okresy dłuższe niż mniejsze firmy z sektora. Ta druga grupa firm wcześniej będzie musiała zmierzyć się z coraz mniej korzystną sytuacją na rynku budowlanym. Według analityków DI BRE pogorszenie w II kwartale zauważalne będzie m.in. w wynikach niektórych mniejszych spółek realizujących inwestycje w segmencie przemysłowym.

– Tendencja wzrostu marż w dużych spółkach z powodu spadających kosztów utrzyma się do końca tego roku. Potem firmom będzie ciężko wypracować taki efekt. Skończą się kontrakty podpisywane przy wysokich cenach, a ceny w umowach podpisywanych teraz są już niższe – dodaje analityk Ipopema Securities.

Mimo że jeszcze w tym roku firmy budowlane zanotują bardzo dobre wyniki, analitycy radzą bardzo ostrożne podejście do sektora. W przyszłym roku trudno będzie im powtórzyć wyniki z roku 2009. Poza tym akcje spółek nie należą do najtańszych. Utrzymująca się dobra sytuacja szczególnie w budownictwie infrastrukturalnym spowodowała, że w czasie m.in. tegorocznych spadków kursy firm związanych m.in. z tym segmentem zachowywały się lepiej niż rynek.

– Potencjał wzrostu kursów spółek budowlanych nie jest zbyt duży – mówi Arkadiusz Chojnacki.

Do sektora budowlanego sceptycznie nastawiony jest też Tomasz Kaczmarek, doradca inwestycyjny w DM BZ WBK. Poza jednym wyjątkiem: spółkami pracującymi dla branży energetycznej. W tym segmencie działają m.in. Rafako i Energomontaż Południe.

– Firmy energetyczne są zmuszone do inwestycji w przestarzałą infrastrukturę. Kiedy Polska Grupa Energetyczna wejdzie na giełdę i pozyska pieniądze ze sprzedaży akcji, zacznie ostro inwestować. Tak jak Enea, która chce zbudować między innymi dwa nowe bloki energetyczne – mówi Tomasz Kaczmarek.