Jak wynika ze statystyk portalu internetowego Fly.pl, do połowy lipca zagraniczne wycieczki w opcji all inclusive wykupiło aż 64 proc. klientów.

– Dla porównania w całym 2008 roku all inclusive stanowiło 40 proc. całej sprzedanej oferty – mówi Anna Zielińska z Fly.pl.

Poza większą wygodą, na którą stawia coraz więcej klientów, w tym roku dodatkowo zadziałał aspekt czysto ekonomiczny.

– Klienci wolą zapłacić trochę więcej za wyjazd tu w Polsce w złotówkach, niż później przeliczać każde wydane euro lub dolara – zauważa Jacek Dąbrowski, dyrektor finansowy i ds. inwestorskich w Triadzie.

Dlatego, jak dodaje, do 15 lipca wypoczynek w opcji all inclusive wybrało prawie 45 proc. klientów Triady. W zeszłym roku, w analogicznym okresie, ten wskaźnik wynosił około 36 proc.

Jeszcze lepszego wyniku spodziewa się Neckermann, z którym na wakacje w opcji all inclusive wybrało się w ubiegłym sezonie letnim prawie 70 proc. klientów.

– Biorąc pod uwagę wyższy kurs euro, sądzę, że w tym roku jeszcze więcej osób może zdecydować się na pełne wyżywienie – mówi Magda Plutecka-Dydoń z Neckermanna.

Szczególnie, że w wielu hotelach all inclusive to nie tylko napoje i posiłki gratis, ale również bezpłatne korzystanie z dodatkowych atrakcji, takich jak rozbudowana oferta sportowa, leżaki czy parasole na plaży.

Nie bez znaczenia jest także zmniejszenie się różnicy w cenie między wycieczkami z pełnym wyżywieniem, a z dwoma posiłkami. Dziś różnica między nimi wynosi 20–50 proc. Kilka lat temu wyjazd w opcji all inclusive był nawet dwa razy droższy.

W sezonie zimowym trend powinien zostać utrzymany. Wówczas nawet więcej sprzedaje się wycieczek all inclusive. Wśród podróżujących dominują bowiem zamożniejsi klienci.