Najwięcej turystów ubywa z Niemiec i Anglii. Za mniejszy ruch turystyczny do Polski nie odpowiada wyłącznie kryzys. Linie lotnicze tak windują ceny, że zniechęca to nawet tych, którzy nie muszą drastycznie oszczędzać. Za weekendowy bilet w dwie strony do Polski mieszkańcy Europy muszą niejednokrotnie zapłacić o kilkadziesiąt procent więcej niż mieszkańcy Polski chcący polecieć tanią linią do jednego z miast w Unii. Jest to szczególnie widoczne w przypadku kierunków Anglia – Polska i Niemcy – Polska, na których w tym roku można zaobserwować jeden z największych spadków w liczbie przyjazdów do Polski.

Jak wynika z danych Instytutu Turystyki za I kwartał, liczba przyjazdów z Niemiec spadła o 26 proc., z Wielkiej Brytanii ruch obniżył się o 9 proc. To dużo, zważywszy, że w 2008 roku liczba przyjazdów wzrosła.

Bilet w obie strony z Londynu do Warszawy na sierpniowy weekend kosztuje 190 funtów (969 zł). Kupując ten sam bilet w Polsce, zapłacimy około 830 zł. Drożej zapłacą też osoby wybierające się do Polski z Kolonii: na przelot na weekend w sierpniu wydadzą 95 euro (408 zł), a do Kolonii 240 zł.

Różnice w cenie są też widoczne w lotach do Paryża. Ze stolicy Francji do Krakowa zapłacimy, za weekendowy lot w sierpniu, przynajmniej 245 euro (1053 zł). Kupując bilet w Polsce, wydamy około 830 zł.

– Koszt danego połączenia obliczany jest na podstawie taryfy i ewentualnych promocji, które obowiązują na lotnisku, z którego wylatujemy. Nie ma znaczenia miejsce, do którego lecimy – tłumaczy Łukasz Neska, koordynator działu marketingu eSKY.pl.

Zdaniem Marka Sławatyńca z agencji Aviareps, która obsługuje kilkanaście linii lotniczych, w tym Norwegian i TAP PORTUGAL, stosując wyższe ceny poza Polską, linie lotnicze starają się ratować swoje finanse.

– Szczególnie, że ruch turystyczny z Polski również obniżył się w tym roku. Wartość sprzedanych biletów spadła o 30 proc., a liczba klientów o 20 proc. – zauważa Marek Sławatyniec.

Według niego drogie bilety do Polski przyczyniają się do obniżenia ruchu turystycznego, ale przyczyn należy upatrywać jednak głównie w złej sytuacji gospodarczej na świecie, która nie zachęca do podróżowania.

– Kupując bilet, zarówno zza granicy do kraju, jak i odwrotnie, najlepiej zrobić to w internecie w polskim serwisie. Mamy wówczas możliwość skorzystania z niższych stawek, jakie polskim dystrybutorom biletów proponują linie lotnicze w przypadku połączeń z Polski lub do Polski – zauważa Łukasz Neska.

Niestety, ceny mogą jeszcze pójść w górę, bo tanich połączeń z Polską ubywa. Od 5 lipca połączenia między Wyspami a Warszawą wstrzymał easyJet. W marcu 11 połączeń zlikwidował Ryanair. Zdaniem Marka Sławatyńca mniejsza konkurencja zachęca do podnoszenia cen.