Słaby złoty miał nie tylko zachęcać do odwiedzania naszego kraju przez zachodnich turystów, ale i do wypoczynku Polaków w kraju. Jednak biura podróży skarżą się, że z krajowej turystki nie da się przeżyć.

– Jak tu sprzedawać wczasy w Polsce, jeśli za tę samą cenę wypoczniemy w Tunezji czy Egipcie w opcji all inclusive – mówi Sławomir Woźnicki z biura podróży Przy Skarpie.

– Na jesieni chcemy zorganizować dwie wycieczki dla klientów indywidualnych. Jak dotąd chętnych nie ma. Mamy nadzieję, że sprzedaż ruszy w sierpniu – mówi pracownik śląskiego biura Vivaldi Travel.

Niepewna pogoda i uboga oferta czyni krajową ofertę mało atrakcyjną na tle zagranicznych propozycji. Zaledwie kilku touroperatorów z 3 tys. działających biur podróży specjalizuje się wyłącznie w organizacji wypoczynku w Polsce. Józef Ratajski, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki, uważa, że duże znaczenie ma możliwość samodzielnego organizowania sobie wypoczynku dzięki internetowi oraz brak bariery językowej.

– Ponad 50 proc. klientów bazy noclegowej w kraju nie korzysta przy rezerwacjach z usług biur podróży – podkreśla Józef Ratajski.

– Zaledwie 10 proc. naszych klientów wybiera oferty krajowe. Największe zainteresowanie turystyką krajową jest w sezonie, kiedy to dzięki koloniom dla dzieci i młodzieży liczba klientów wzrasta do kilkudziesięciu osób. Poza sezonem jest ich najwyżej kilka – zauważa Sławomir Woźnicki.

Z opinią o trudnym rynku zgadza się Tomas Zukal, dyrektor zarządzający w biurze StayPoland Travel. Zauważa jednak, że coraz częściej Polskę w celach turystycznych odwiedzają turyści z zagranicy.

– Z Francji oraz Niemiec w tym roku mamy o 30 proc. więcej klientów niż w zeszłym. Z drugiej strony ubyło turystów z Czech, Irlandii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych – wylicza Tomas Zukal.

Jak dodaje, mniej klientów z Anglii przełożyło się na okresowy spadek zainteresowania Krakowem.

– Wzrosło natomiast zainteresowanie Toruniem, Sopotem, Giżyckiem, Gliwicami czy Łebą. Turyści z Niemiec pytają o Mazury i pobyt w luksusowych hotelach SPA – mówi Tomasz Zukal.

W krajowej turystyce indywidualnej najbardziej dochodowym segmentem są 2–3-dniowe wycieczki objazdowe, których cena oscyluje w granicy około 350 zł.

– Bywa, że jeden klient wykupuje pięć wycieczek z rzędu – zauważa Sławomir Woźnicki.

Jeśli chodzi o całą branżę, to najbardziej rentowny jest segment turystyki biznesowej. Biura podróży dysponują większą siłą w negocjowaniu zniżek w hotelach, co powoduje, że firmy chętnie zlecają im przygotowanie podróży służbowych.