"Bez wątpienia warunki, w których działa dziś rząd, minister finansów nie są wymarzonymi warunkami. (...) Ale pamiętajmy powiedzenie: +Kto sieje wiatr, zbiera burzę+. Na obecną sytuację zapracował ten rząd, nie wszystko można +zwalić+ na kryzys" - powiedziała.

Oceniła, że skutkiem polityki rządu jest osłabienie wzrostu gospodarczego. Oceniła, że rząd nie walczy efektywnie z kryzysem. "Chciałoby się, aby słowa i deklaracje szczególnie przedstawicieli rządu traktować poważnie. Dlatego, że to jest polski rząd i jego działania decydują o życiu milionów obywateli" - podkreśliła.

Natalli-Świat skrytykowała rządową propozycję zmniejszenia o ponad 75 mln zł środków na tzw. program poakcesyjnego wsparcia obszarów wiejskich. "To ponad 52 proc. całości planowanych środków. Pieniądze ma stracić 500 najbiedniejszych gmin - pieniądze za które miały powstać m.in. przedszkola i świetlice środowiskowe" - wyjaśniła.

"Tnie się ten budżet (na naukę) o ponad 600 mln zł, o 12 proc."

"To pokazuje jak spóźniona nowelizacja dezorganizuje wydatki publiczne, i to nie tylko budżetu państwa, ale także gmin. Ofiarą tego będą gminy najsłabsze, najbiedniejsze, w których budżetach nie ma rezerw" - oceniła.

Wiceszefowa PiS skrytykowała również propozycje rządu dotyczące zmniejszenia o blisko 100 proc. rezerwy na realizację świadczeń rodzinnych oraz świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego.

Według Natalli-Świat, nauka nie jest priorytetem rządu. "Tnie się ten budżet (na naukę - PAP) o ponad 600 mln zł, o 12 proc." - podkreśliła.

"W grudniu rząd twierdził, że nakłady na drogi wynosić będą 30 mld zł. Dziś mówi się o 23 mld zł, ale czy na pewno?"

"Wsparciem dla młodzieży i studentów zapewne ma być ograniczenie środków na dopłaty do funduszu pożyczek i kredytów studenckich oraz środków na narodowy program stypendialny - o ponad 20 proc. Czy to jest wspieranie nauki, młodzieży?" - pytała.

Skrytykowała też politykę rządu dotyczącą finansowania budowy dróg i autostrad. "W krajowym programie budowy dróg stwierdzone było, że w 2009 roku na drogi będzie wydane około 32 mld zł. W grudniu rząd twierdził, że nakłady na drogi wynosić będą 30 mld zł. Dziś mówi się o 23 mld zł, ale czy na pewno?" - pytała.

"To, co się dzieje z finansowaniem budowy dróg jest chyba najbardziej jaskrawym przykładem absolutnie niezrozumiałej polityki tego rządu. Dysponując ogromnymi kwotami z Unii Europejskiej, uznając budowę dróg za priorytet, rząd doprowadził do całkowitej dezorganizacji i braku środków na budowę dróg. Zapowiedziane jeszcze w styczniu przesuwanie finansowania dróg do Krajowego Funduszu Drogowego jest pomysłem złym, a jego realizacja jest czymś jeszcze gorszym" - dodała.