Komisja Trójstronna powinna przygotować projekt przepisów o tzw. prywatyzacji pracowniczo-menadżerskiej, pozwalającej na nabywanie akcji przedsiębiorstw państwowych kadrze pracowniczej na korzystnych warunkach - zaproponował na poniedziałkowym posiedzeniu Komisji wicepremier Waldemar Pawlak.
Publikacja: 13 lipca 2009, 17:19 Aktualizacja: 13 lipca 2009, 17:30
"W kryzysie gospodarczym, gdy budżet potrzebuje dodatkowych środków, może dojść do sprzedaży wielu państwowych przedsiębiorstw za niewielkie pieniądze. Trzeba pomyśleć, aby w pierwszej kolejności mogli kupować je pracownicy i kadra menadżerska, którzy przez ostatnie 20 lat utrzymali te firmy w dobrej kondycji" - powiedział Pawlak.
Zdaniem Pawlaka pracownicy i kierownicy prywatyzowanych zakładów powinni mieć prawo ich pierwokupu. Przy prywatyzacji wyeliminowany byłby przetarg publiczny. Być może też w jakiś sposób wydatki na zakup akcji firm byłyby nabywcom rekompensowane, np. w formie uznania ich za koszty podatkowe.
Projekt powszechnej własności może być bardzo dobrą odpowiedzią na plany rządu dotyczące szerokiej prywatyzacji. Pawlak liczy, że partnerzy w Komisji i PO zaakceptują te rozwiązania. Dodał, że wystąpi z propozycją w tej sprawie do zespołu polityki gospodarczej i rynku pracy Komisji.
"Pracownicy i kadra mieliby dużą motywację - ci, którzy potrafili firmę utrzymać i prowadzić przez 20 lat, powinni mieć dość odwagi i śmiałości, by te firmę przejąć i wykupić" - dodał.
"Pracowniczo-menedżerską prywatyzacją mogą być objęte firmy różnej wielkości"
Wicepremier wyjaśnił, że pracowniczo-menedżerską prywatyzacją mogą być objęte firmy różnej wielkości - od najmniejszych, gdzie związek między załogą a pracodawcami jest najbliższy, po duże, które od 20 lat wspólnie pracują na rzecz przedsiębiorstwa - przekonywał.
Według niego wszystkie branże mogą zostać objęte taką formą prywatyzacji. "Mogą to być nawet tak duże przedsiębiorstwa jak Kompania Węglowa, Katowicki Holding Węglowy albo Jastrzębska Spółka Węglowa.
W ocenie Pawlaka kapitał na taką prywatyzację może pochodzić np. z przyszłych dochodów sprzedawanych przedsiębiorstw lub z leasingu. "Trzeba pracować nad mechanizmem wsparcia takich rozwiązań, by budżet otrzymał środki, a pracownicy i kadra zarządzająca mogli bezpośrednio stać się właścicielami" - podkreślił.
"Nieraz można odnieść wrażenie, że jest większa skłonność do sprzedaży majątku nieznanemu inwestorowi, niż sprzedaży konkretnym przedsiębiorcom, konkretnym pracownikom, którzy są na rynku tutaj w kraju" - powiedział. Wicepremier przypomniał, że takie rozwiązania dotyczące pracowniczo-menedżerskiej prywatyzacji już działały, ale zostały osłabione przez konieczność częściowego płacenia gotówką za nabywaną firmę.
"Prywatyzacja pracownicza zawsze okazuje się korzystna dla pracowników i samych firm"
Marian Osuch z Konfederacji Pracodawców Polskich ocenił na poniedziałkowym posiedzeniu Komisji Trójstronnej, że prywatyzacja pracowniczo-menadżerska to dobry pomysł, który już w przeszłości się sprawdził, np. w zakładach PKS. "Prywatyzacje pracownicze wstrzymały obawy rządu, że mogą zostać one uznane przez Unię Europejską za niedozwoloną pomoc publiczną, ale jeżeli to tylko możliwe, warto do nich wrócić" - powiedział.
Pozytywnie do pomysłu wicepremiera Pawlaka odniósł się przewodniczący Związku Rzemiosła Polskiego Jerzy Bartnik, którego zdaniem "prywatyzacja pracownicza zawsze okazuje się korzystna dla pracowników i samych firm". Za konieczne uznał podjęcie prac w tej sprawie w zespołach eksperckich Komisji.
Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek podkreślił, że najpierw Komisja powinna wypracować swoje stanowisko, a dopiero potem można będzie ogłaszać pomysł prywatyzacji pracowniczo-menadżerskiej. Podobnego zdania była prezydent PKPP Lewiatan Henryka Bochniarz.
Z kalendarza prac Komisji wynika, że temat prywatyzacji pracowniczo-menadżerskiej może wrócić pod obrady Komisji we wrześniu.
1: Przykład POLSKI CUKIER. z IP: 89.79.116.* (2009-07-13 19:36)
Już Gabriel Janowski chciał pracowniczej prywatyzacji - Polski Cukier.
EFEKT - ZAWALIŁO SIĘ TO.
D L A C Z E G O???
Bo nasz przemysł potrzebuje DOFINANSOWANIA i NOWYCH TECHNOLOGII - A NIE ROZDAWNICTWA, BO PODZIELI LOS " POLSKIEGO CUKRU"
2: Andrzej z IP: 95.49.239.* (2009-07-13 21:31)
A ja doradzam dla podobnych spółek pracowniczych, które są po upadłości i osiągają świetne wyniki ekonomiczne. Właśnie są w trakcie modernizacji parku maszynowego. Z Unii mają finansowane części kosztów na utrzymanie stanowisk. Nie jest to w całości. Zarobki pracowników tych najniżej sytuaowanych w spółkach nie schodzą z 1500 zł netto. Wszyscy są zaangażowani w jakość pracy w spółkach. Są i małe minusy, ale takie nieznaczące.

Nowe obowiązki nałożone na deweloperów, między innymi konieczność publikacji prospektów sprzedawanych inwestycji, nie są na tyle wymagające finansowo, aby przełożyły się na ceny.

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




