MARCIN SCHULZ

radca prawny w kancelarii Linklaters

Jak wynika z zadanego pytania, postanowienia umowy spółki spełniają wymagania przewidziane w art. 257 par. 1 kodeksu spółek handlowych. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli podwyższenie kapitału zakładowego następuje nie na mocy dotychczasowych postanowień umowy spółki przewidujących maksymalną wysokość podwyższenia kapitału zakładowego i termin podwyższenia, może ono nastąpić jedynie przez zmianę umowy spółki.

W takiej sytuacji wydawać by się mogło, że zastosowanie uproszczonego trybu podwyższenia kapitału zakładowego jest idealnym rozwiązaniem. Pozwoliłoby zaoszczędzić czas i pieniądze, które spółka i wspólnicy musieliby inaczej poświęcić na podwyższenie kapitału zakładowego przez notarialną zmianę umowy spółki.

Niestety, ze względu na aktualne stanowisko Sądu Najwyższego (wyrok z 15 grudnia 2006 r., sygn. akt III CZP 132/06) trudno rekomendować zastosowanie trybu uproszczonego. Sąd Najwyższy wskazał m.in., że w jego ocenie tryb ten może służyć jedynie takim podwyższeniom kapitału zakładowego, w ramach których nowo emitowane udziały obejmowane są wyłącznie przez dotychczasowych wspólników – i to przy zachowaniu dotychczasowych proporcji udziałowych. Wyłączył tym samym możliwość stosowania tego trybu nie tylko w sytuacjach takich, jak przedstawiona w pytaniu, ale również w przypadkach, w których podwyższenie miałoby się opierać na podwyższeniu wartości nominalnej udziałów już istniejących czy też, co ważniejsze, w których dochodziłoby do zmiany struktury udziałowej nawet przy zachowaniu dotychczasowego składu wspólników. To ostatnie wskazanie oznacza, że jeżeli którykolwiek ze wspólników z jakichkolwiek powodów nie chciałby zwiększać swojego zaangażowania w spółce, umożliwiając pozostałym wspólnikom objęcie przypadających mu co do zasady proporcjonalnie udziałów w podwyższanym kapitale zakładowym, takie podwyższenie wymagałoby zmiany umowy spółki.

To restrykcyjne stanowisko Sądu Najwyższego, mimo że oceniane krytycznie zarówno przez wielu komentatorów, jak i praktyków, będzie niewątpliwie kształtowało praktykę sądów rejestrowych. Z tego względu, zamiast wchodzić w ewentualny spór sądowy, zdecydowanie łatwiej będzie po prostu umówić się z notariuszem.