Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych (PERN) rozważa zamknięcie I nitki rurociągu Przyjaźń. Rurę, którą do Polski tłoczona jest ropa z Rosji, chce wykorzystać jako rurociąg paliwowy – dowiedziała się GP. Miałby popłynąć nim olej napędowy.

– To dobre rozwiązanie, obniży bowiem koszty logistyki. Przesył produktów rurociągiem jest bowiem tańszy niż transportowanie ich koleją czy autocysternami – ocenia Tomasz Minkiewicz, partner CMS Cameron McKenna, specjalizujący się w projektach infrastrukturalnych.

Taka modernizacja dróg przesyłowych możliwa będzie po wybudowaniu III nitki ropociągu Przyjaźń. PERN w kwietniu 2009 r. zakończył już pierwszy etap tej budowy. Po uruchomieniu III nitki pierwsza, mocno już wysłużona, nie byłaby używana do transportu surowca. Jak zaznacza prezes PERN Robert Soszyński, to jednak tylko jeden ze scenariuszy rozważanych przez operatora magistrali, jednak jest on najbardziej prawdopodobny.

– Co będzie z tym rurociągiem, okaże się za dwa, trzy lata. Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada, że Rosjanie zmaksymalizują dostawy ropy naftowej do Polski obecnym szlakiem przesyłowym, a my wyremontujemy I nitkę, aby przesłać Przyjaźnią jak najwięcej surowca – mówi prezes PERN.

Według niego najbardziej realny jest jednak wariant, gdy przesył surowca pozostanie na zbliżonym poziomie do stanu obecnego.

– Oznacza to, że tylko II i III nitka byłaby pełna. I nitkę wykorzystalibyśmy wówczas jako szlak dostaw produktów naftowych, głównie diesla, dla aglomeracji warszawskiej – tłumaczy.

PERN chce, by za pomocą I nitki można było transportować ON na odcinku Płock–Warszawa. Diesel docierałby w ten sposób prawdopodobnie z rafinerii PKN Orlen do podwarszawskiej bazy w Emilianowie. W PKN-ie są jednak zaskoczeni tymi planami.

– Korzystamy już z rurociągu z Płocka do naszej bazy w Mościskach koło Warszawy – dziwi się Dawid Piekarz, rzecznik Orlenu.

Część ekspertów uważa jednak, że zużycie diesla w stolicy rośnie tak szybko, że obecna magistrala może okazać się w przyszłości niewystarczająca. Na Mazowszu sprzedaje się 15 proc. paliw zużywanych w Polsce. Zdaniem Roberta Soszyńskiego popyt jest tak duży, że projekt ten byłby dla PERN opłacalny.

– Poza tym produkty w ten sposób można byłoby wysyłać nie tylko do stolicy, ale również dalej na wschód – przekonuje.

Pierwsza nitka Przyjaźni w ON mogłaby zaopatrywać województwa podlaskie i Lubelszczyznę.