Siła polskiej waluty to jeden z czynników decydujących o spowolnieniu polskiego eksportu, który staje się coraz mniej opłacalny. Dlatego przedsiębiorcy coraz chętniej sięgają po instrumenty zabezpieczania przed ryzykiem kursowym oferowane przez instytucje finansowe.

- Wzrost zainteresowania naszymi produktami dostrzegliśmy w ostatnich miesiącach szczególnie w przypadku eksporterów. Nasze kontakty z klientami zwiększyły się w ciągu ostatnich miesięcy o jedną trzecią - mówi Marek Wołos z TMS Brokers.

Także departamenty odpowiedzialne za produkty finansowe w bankach notują wzrost zainteresowania ze strony klientów.

- Zainteresowanie rośnie bardzo dynamicznie i dotyczy coraz mniejszych firm.

Wydłuża się także termin transakcji do 6, 8 czy 12 miesięcy - mówi Adam Pers, dyrektor departamentu rynków finansowych w Raiffeisen Banku.

- Z naszych obserwacji wynika, że firmy mające obrót w walucie w wysokości ok. 1 mln zł miesięcznie podejmują działania zabezpieczające - mówi Marek Wołos.

Potwierdza to także Ewa Bartkiewicz z ING Banku.

- W naszym przypadku są to firmy o obrotach rocznych od 10 mln zł rocznie wzwyż, ale transakcje w przypadku np. strategii opcyjnych można zawierać od 10 tys. euro wzwyż - mówi.

Zdaniem Adama Persa trudno wskazać, że jakaś branża chętniej korzysta z tego typu instrumentów.

- Z naszych obserwacji wynika, że zabezpieczanie się przed ryzykiem kursowym dotyczy w większym stopniu firm handlowych niż produkcyjnych. Firma handlowa nie może ciąć kosztów w taki sposób jak produkcyjna, by poprawić rentowność - mówi specjalista z Raiffeisen Banku.

Zabezpieczając się przed zmianami kursowymi, firmy mogą korzystać z kontraktów terminowych, opcji i strategii opcyjnych.

- Na początku dominującym zabezpieczeniem były transakcje typu forward, a od początku roku coraz częściej klienci zawierają z nami strategie opcyjnie - mówi Ewa Bartkiewicz.

Zazwyczaj transakcje typu forward są bezpłatne.

- Podobnie jest ze strategią opcyjną - bo tu klient jedną opcję kupuje, drugą wystawia, więc koszty się znoszą - tłumaczy Ewa Bartkiewicz.

Inaczej jest w instytucjach takich jak TMS Brokers - tam przedsiębiorca płaci abonament miesięczny za usługi finansowe.

- Średnio jesteśmy w stanie zaoszczędzić 2-3 grosze na jednostce waluty, którą obraca firma. W minionym półroczu oszczędności eksporterów były na poziomie 10-20 groszy. Przy obrotach rzędu 500 tys. zł miesięcznie szacuje, że koszt może się wahać w przedziale od 3,5 tys do 5 tys. zł - mówi Marek Wołos.

INSTRUMENTY ZABEZPIECZAJĄCE

• Kontrakty terminowe (FX Forward) - umowa między bankiem a klientem zakładająca sprzedaż waluty po określonym kursie za dany okres. Nie można się z tej transakcji wycofać.

• Opcja walutowa (kupno lub sprzedaż) - działa mniej więcej jak kontrakt terminowy, z tym że można się z niej wycofać w zamian za opłatę (np. 1 proc. wartości transakcji).

• Strategie budowane na podstawie opcji walutowych (jednocześnie opcja na kupno i sprzedaż) - najprostsza i najpopularniejsza opcja to widełki kursowe - klient wie, że np. kupi walutę w zakresie widełek. Najczęstsze korytarze mają zakres 6-10 groszy.