Państwowy przewoźnik za stosowanie niedozwolonych praktyk musi zapłacić 60,3 mln zł. Większą karę otrzymała jedynie Telekomunikacja Polska, która w 2007 roku dostała rachunek na 75 mln zł.

– Wysokość kary jest wynikiem tzw. recydywy antymonopolowej – mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.

Już raz w 2004 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał PKP Cargo zapłatą 40 mln zł, którą spółka musiała regulować w ratach.

– Firma zaniechała niedozwolonych praktyk na pewien czas, potem jednak do nich wróciła – tłumaczy Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

O co chodzi? UOKiK stwierdził, że kontrahenci zlecający przewóz takiej samej ilości tych samych towarów na tej samej trasie są odmiennie traktowani. W znacznie lepszej sytuacji są bowiem te firmy, które korzystają wyłącznie z usług PKP Cargo. Mogą oni liczyć na znacznie opusty. Jeżeli jednak przewóz zleciła prywatna konkurencja przedsiębiorstwa, zapłacą więcej, choć koszty ponoszone przez PKP Cargo są identyczne.

Z czego spółka zapłaci karę?

– Zarząd spółki najprawdopodobniej będzie musiał sięgnąć po rezerwę na czarną godzinę, czyli 500 mln zł, które winne jej była spółka PKP Przewozy Regionalne za wynajem lokomotyw i maszynistów – mówi Adrian Furgalski, analityk zajmujący się branżą kolejową.