Z ostatniej chwiliNowak odwołał Edmunda Klicha ze stanowiska szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych
Do hodowli ślimaków potrzeba nieco ziemi oraz specjalnych pomieszczeń. Jednak to zajęcie się opłaca – za 10 ton utuczonych ślimaków można dostać nawet 200 tys. zł.
Publikacja: 7 lipca 2009, 09:55 Aktualizacja: 7 lipca 2009, 12:39
Na polskich stołach pojawiają się już nie tylko tradycyjne potrawy, ale również te bardziej niestandardowe. Musi jednak minąć trochę czasu, by Polacy docenili kolejne nowości. Tak było w przypadku owoców morza. Następne w kolejce są ślimaki – nie tylko rodzime winniczki, ale również ślimaki afrykańskie. Już teraz istnieją w Polsce hodowle ślimaków afrykańskich. Odbiorcami nadal są jednak firmy zagraniczne.
– Nasi odbiorcy to przetwórnie we Włoszech i Hiszpanii. W Polsce dostarczamy ślimaki tylko do zaprzyjaźnionych restauracji – mówi Grzegorz Skalmowski, właściciel Gospodarstwa Rolnego Snails Garden i zdobywca wyróżnienia w kategorii Mikro w V Edycji Konkursu o tytuł Mikroprzedsiębiorcy roku 2009.
– U nas nadal bardziej popularny jest winniczek ze względu na cenę i występowanie w przyrodzie. Sądzę jednak, że to się zmieni. Ślimak winniczek jest pod ochroną i jego populacja w przyrodzie maleje z roku na rok. Już w tym roku przetwórnie w Polsce wyraziły więc zainteresowanie ślimakiem hodowlanym. Warto dodać, że ślimak afrykański rośnie sześciokrotnie szybciej od swojego kuzyna winniczka i jest towarem ekskluzywnym – dodaje.
Hodowla ślimaka afrykańskiego jest więc przyszłościowym pomysłem na biznes. Wymaga jednak odpowiedniego przygotowania. Trzeba bowiem nauczyć się chowu.
– Z myślą o hodowli ślimaków przeprowadziłem się na wieś. Znalazłem ogłoszenie w gazecie o małej przetwórni ślimaka, która równocześnie gwarantowała naukę jego chowu. Jak się okazało później – przetwórnia sprzedała ślimaki zarodowe, ale nie za bardzo umiała pomóc w chowie. Tak więc metodą prób i błędów dochodziłem do własnych doświadczeń. Dla mnie najważniejszy był wyjazd do Francji, gdzie na własne oczy zobaczyłem, z czym przyjdzie mi się zetknąć na skalę towarową. Tam też sprawdziłem swoją wiedzę na ten temat – tłumaczy Grzegorz Skalmowski.
Dodaje, że w czasie gdy zaczynał, czyli w 2003 roku, nie było zbyt wielu informacji na ten temat. Obecnie hodowcom jest dużo łatwiej. On sam udziela porad i szkoli przyszłych hodowców.
1: Warszawianka83 z IP: 87.206.245.* (2010-08-25 11:55)
Najłatwiej zarobić na krzywdzie innych. Wstyd..
2: .... z IP: 80.55.114.* (2011-09-15 11:38)
nie rozumiem. ktoś znalazł sposób na chleb, wykorzystując zwierzęta które poniekąd są na tej planecie właśnie po to. ale zawsze jest źle dla kogoś...

Eksport, silny popyt wewnętrzny, elastyczne firmy powinny pomóc Polsce przebrnąć przez drugą falę europejskiego kryzysu. Hamulcem mogą być spowolnienie inwestycyjne, zbyt mocny złoty oraz inflacja.
![]() |




