Do tej pory kredytobiorcy zdani byli na kurs, po jakim co miesiąc bank kredytodawca przeliczał ratę kredytu. Obecnie wszystkie banki muszą pozwolić kredytobiorcom spłacać kredyt bezpośrednio w walucie kredytu. Banki nie pozwolą zmienić dotychczasowego sposobu spłaty za darmo. Kredytobiorca będzie musiał zapłacić za aneks do umowy. Ponadto jeżeli spłacać będzie kredyt z konta walutowego w innym banku, zapłaci prowizję za przelew, a w niektórych przypadkach również opłatę za prowadzenie konta walutowego.

Założenia do szacunku

Porównywarka finansowa Comperia.pl oszacowała opłacalność operacji na konkretnym przykładzie. Założyliśmy, że kredyt został udzielony 2 lata temu przy kursie 2,2 zł, a do spłaty zostało jeszcze 200 tys. zł (rata wynosi 434 franki) i 600 tys. zł (rata 1302 franki). Przejęliśmy również, że w kantorze koszt spreadu wynosi 10 groszy, w tańszym banku 15 groszy, a w banku, w którym spłacamy dzisiaj kredyt 20 groszy. Uwzględniliśmy też alternatywny koszt – czas, który musimy poświęcić na pozyskiwanie franków. Koszt aneksu to 300 zł, a przelewu walutowego 20 zł.

Kantor i bankowe okienko

Pierwsza opcja spłaty na nowych warunkach to zakup franków w kantorze i spłata raty w kasie banku. Jeśli mamy do spłaty 200 tys. zł, zmiana sposobu spłaty może się opłacić. Oszczędności, wynikające z niższego kantorowego spreadu, sprawią, że koszt aneksu zwróci się już po 7 miesiącach. Uwzględnimy dodatkowo koszt alternatywny, a więc czas potrzebny na wizyty w kantorze. Oszacowaliśmy go na pół godziny miesięcznie. Biorąc pod uwagę pracę w pełnym wymiarze godzinowym i wynagrodzenie wysokości średniej krajowej, potrzebny czas na zakup franków i wpłatę w banku wyceniliśmy na 9 zł miesięcznie. Po doliczeniu kosztu alternatywnego opłata za aneks zwróci się po 9 miesiącach. W sytuacji gdy do spłaty zostało 600 tys. zł, koszt przejścia na nowy system zwróciłby się już po 3 miesiącach.