Jeśli prognozy Marka Mobiusa, dyrektora zarządzającego Templeton Asset Management, się sprawdzą, na koniec roku WIG20 może wzrosnąć do okolic 2300–2400 pkt. Obecnie indeks ma wartość ok. 1880 pkt.

– Wcześniej rynek może być bardzo zmienny i nie powinny dziwić silne korekty zniżkowe. Jednak kryzys mamy za sobą, a przed sobą rynek byka i kolejne wzrosty na giełdach. To czas na sprzedawanie akcji spółek defensywnych – powiedział Mark Mobius na spotkaniu z inwestorami i dziennikarzami.

Aktywa funduszy rynków wschodzących Templeton Asset Management mają obecnie wartość 24 mld dol., z czego ok. 0,5 proc. jest ulokowane w akcjach na polskiej giełdzie.

– Na rynkach rozwijających interesujemy się m.in. spółkami związanymi z konsumpcją. Spodziewamy się też utrzymania trendu wzrostowego cen surowców, głównie ropy, która zyska dzięki m.in. większemu zapotrzebowaniu z Chin. Stąd nasz duży udział w spółkach naftowych. Także na GPW jesteśmy zainteresowani głównie spółkami związanymi z szeroko rozumianą konsumpcją, włączamy w to też banki. Jeżeli chodzi o firmy surowcowe, wybór nie jest wielki – dodaje Mark Mobius.

Polscy zarządzający i analitycy podchodzą do perspektyw krajowego rynku nieco mniej optymistycznie.