Dziś Piotr Żuchowski, wiceminister kultury, ma wręczyć stowarzyszeniu Repropol licencję na zbiorowe zarządzanie prawami do treści wydawców prasy. Podobnie jak ZAiKS czy ZPAV w imieniu twórców Repropol będzie ściągał w w imieniu wydawców opłaty od wszystkich, którzy wykorzystują ich treści niezgodnie z prawem. Także wobec tych, którzy sprzedają archiwalne wydania czasopism, np. na dworcach lub ulicach miast.

Uruchomienie Repropolu to kolejny krok wydawców do zwiększenia wpływów z internetu, przyciągającego coraz więcej użytkowników oraz reklamodawców. W I kwartale, gdy cały rynek reklamy spadł według różnych szacunków od 8 do 11 proc., wydatki w sieci wzrosły od 4 do 17 proc., a w ubiegłym roku cały rynek wart był 1,17 mld zł.

Problemem, zdaniem wydawców, jest kradzież ich treści, szczególnie przez mniejsze serwisy. Tylko Presspublica, wydawca m.in. Rzeczpospolitej, oraz Infor Biznes, wydawca m.in. Gazety Prawnej, wyceniły swoje straty z tego tytułu w sumie na około 2 mln zł i wysłały pierwsze pozwy właścicielom serwisów. Inna sprawa to zasady współpracy z internetowymi graczami.

Choć portale najczęściej wykorzystują treści zgodnie z prawem – na podstawie umów i prawa cytatu – wydawcy chcą z tego tytułu zarabiać więcej niż dziś. Na razie tylko Onet.pl przyznał im rację, zapowiadając, że pracuje nad nowym modelem współpracy. Wkrótce dojść ma do spotkania z wydawcami w tej sprawie. Po drugiej stronie jest też Google News, który prezentuje fragmenty informacji i linki do źródeł. Izba Wydawców Prasy (IWP) podtrzymuje stanowisko, że skala i sposób powielania materiałów przez ten serwis narusza interesy wydawców.

– Jakkolwiek podczas spotkania strony pozostały na swoich stanowiskach, zarówno co do oceny biznesowej, jak i prawnej sytuacji, postanowiono o kontynuowaniu rozmów. Przedstawiciele Google zobowiązali się do przedstawienia stanowiska i propozycji polskich wydawców centrali fimy Google. Kolejna tura rozmów przewidziana jest po uzyskaniu stanowiska centrali fimy – napisała w oświadczeniu Izba Wydawców Prasy.

Coraz ostrzejsza batalia wydaców sprawiła jednak, że przedstawiciele rynku internetowego nie mówią w tej sprawie jednym głosem. Poza Onetem pozostałe portale czekają, aż sprawa przycichnie. Dla nich utrata treści prasowych oznacza spadek atrakcyjności oferty w internecie, której nie uda się szybko zastąpić własnymi siłami. Google odcina się od portali.

– Firmy internetowe, np. portale, wykorzystały szansę i zajęły sporą część internetowej przestrzeni. Ale właśnie dlatego wydawcom powinno zależeć na sukcesie takiego serwisu jak Google News, bo daje szanse na zwiększenie udziału ich serwisów w sieci. Portale im tego nie dadzą, bo im zależy na przyciąganiu użytkowników i jak najdłuższym zatrzymaniu u siebie – powiedział w rozmowie z GP Artur Waliszewski, szef Google Polska.