Dziś wieczorem nowa koncepcja Magny ma być tematem kolejnej rundy rozmów w sprawie przyszłości niemieckiej firmy pomiędzy niemieckim rządem, General Motors, który jest właścicielem Opla, departamentem skarbu USA oraz zainteresowaną przejęciem spółki Magną.

Wcześniej tego dnia z rozmów wycofał się drugi potencjalny inwestor, włoski koncern Fiat. Jak poinformował, nowe żądania finansowe General Motors "zmusiłyby Fiata do finansowego wspierania Opla, a tym samym do wystawienia się na niepotrzebne i irracjonalne ryzyko".

Według internetowego wydania dziennika "Bild" także Magna bliska była rezygnacji z powodu coraz to nowych żądań, stawianych prez GM. Po południu jednak poinformowano, że Magna przedstawiła nową ofertę i osiągnięto wstępne porozumienie.

Do wyjaśnienia pozostaje sprawa proponowanego przez niemieckie władze modelu powierniczego, który miałby zapewnić Oplowi przejściowe finansowanie kwotą 1,5 mld euro.

Nowy inwestor ma uratować Opla

Nowy inwestor ma uratować Opla, zatrudniającego w Niemczech 25 tys. ludzi, przed podzieleniem losu General Motors, który stoi w obliczu bankructwa.

Magna jest jednym z głównych producentów części samochodowych. Zabiega o Opla w porozumieniu z Rosjanami: bankiem państwowym Sbierbank oraz producentem samochodów GAZ, kontrolowanym przez oligarchę Olega Deripaskę.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel po raz pierwszy przyznała w piątek otwarcie, że nie wyklucza kontrolowanego bankructwa Opla. W rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel" zapewniała też jednak: "Robimy wszystko, co możemy, by znaleźć inne rozwiązanie". Wykluczyła zarazem przejęcie Opla przez państwo.