Zaproponowana przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zmiana w unijnych przepisach skróci czas dostępu do unijnych dotacji. Projekty starające się o środki z UE dzielą się na dwa grupy: na inwestycje zwykłe oraz duże. Te ostatnie muszą być zgłoszone do Komisji Europejskiej, która zatwierdza przyznanie im pomocy ze środków wspólnotowych. Ten proces może potrwać nawet rok.

Inwestycja duża to taka, której wartość przekracza 50 mln euro. Wyjątkiem są tu inwestycje środowiskowe, dla których próg wyznaczono na poziomie o 50 proc. niższym, czyli na 25 mln euro.

– Ministerstwo Rozwoju Regionalnego podjęło się próby przekonania Komisji Europejskiej oraz innych państw członkowskich do propozycji podniesienia progu dla inwestycji środowiskowych do 50 mln euro – mówi Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego.

Ponieważ chodzi o zmianę w unijnym prawie (nowelizację art. 39 rozporządzenia 1083/2006), to inicjatywa w tym zakresie należy do KE. To ona musi podjąć ostateczną decyzję w tej sprawie.

Z informacji uzyskanych przez GP w resorcie rozwoju regionalnego wynika, że inicjatywa MRR została poparta przez części państw członkowskich Unii. Jeśli KE zdecyduje się na nowelizację rozporządzenia i projekt zmian powstanie do końca czerwca, to zostanie przedstawiony podczas lipcowego posiedzenia Rady Unii Europejskiej (po przejęciu w czerwcu przewodnictwa w UE przez Szwecję). Wówczas ewentualne zmiany mogłyby wejść w życie jeszcze w tym roku.

Kto na nich skorzysta? Przede wszystkim samorządy, które starają się o dotacje na ekologiczne inwestycje (np. oczyszczalnie ścieków czy spalarnie odpadów) w ramach programu Infrastruktura i Środowisko. Mogą z nich także skorzystać przedsiębiorcy, którzy starają się o dotacje na zielone projekty z tego samego programu. I to nawet, jeśli nie realizują dużych projektów.