W jednej z ankiet zamieszczonych na stronach internetowych DM BOŚ inwestorzy mieli odpowiedzieć na banalne pytanie – jeśli masz zaplanowaną inwestycję jako długoterminową, jak często sprawdzasz jej notowania? Nie powinno być niczym zaskakującym, że aktywni uczestnicy rynku w większości (ponad 50 proc. odpowiedzi) wybrało opcję średnio raz dziennie, na drugim miejscu (20 proc.) pojawiła się odpowiedź średnio raz w tygodniu. Wielu inwestorów deklaruje się jako długoterminowi, jednak liczą na to, że scenariusz, który był motywem wyboru akcji do portfela (czyli wiara w silny długoterminowy wzrost), wypełni się jak najszybciej. Bardzo często trafiają w ów oczekiwany trend wzrostowy, a jednak dość szybko realizują zysk.

Podobne zjawisko obserwujemy ostatnio przy okazji analiz, dokąd może dojść rynek akcji, gdy indeks WIG20 przebije poziom 1900 pkt. W licznych komentarzach – zwłaszcza analityków technicznych – pojawiają się sugestie, że oto na wykresie indeksu powstała niesłychanie obiecująca formacja tzw. odwróconej głowy z ramionami. Jest to formacja długoterminowa, sygnalizująca możliwość zmiany trendu wyższego rzędu (w tym wypadku bessy). Ponieważ dotychczasowy czas jej częściowego formowania to osiem miesięcy, faktycznie dla techników jej zakończenie może być silnym sygnałem hossy. Niemal za każdym razem, gdy indeks dochodził do poziomu 1900 pkt, pisano, że właśnie formacja ulega zakończeniu. Tymczasem jesteśmy dopiero w trakcie formowania owego obiecującego kształtu. Aby nabrał on realnego wymiaru (czyli zgadzał się choć trochę z teorią), rynek powinien w okresie 1,5–3 miesięcy poruszać się w obszarze 1500–1900 pkt.

Bardzo podobne zjawisko występowało też w odniesieniu do formacji podwójnego szczytu na wykresie indeksu SP500. Tam z kolei formacja trwała blisko 10 lat. Gdy przebijany był poziom 800 pkt (luty 2009 r.), wieszczono prawdziwy armagedon. Tymczasem, nawet jeśli ta formacja już wyznaczyła nową bessę, to ze względu na jej wyjątkowo długi czas formowania możemy być świadkami na przykład trendu bocznego w szerokim obszarze 700–1100 pkt, mogącego trwać nawet kilkanaście miesięcy. Dopiero za kilkanaście lat będzie można zignorować ów nieznaczący czas na wykresie w analizach. Na razie warto jednak mieć odrobinę szerszą perspektywę i przy formacjach długoterminowych nie oczekiwać, że możliwe scenariusze zrealizują się w ciągu najbliższych godzin.