Cieszy nas, że także w Polsce odpowiedzialny biznes staje się z roku na rok coraz bardziej popularny. O ile sam skrót CSR (ang. Corporate Social Responsibility) znany jest od lat, to dotychczas nierzadko pozostawał jedynie modnym akronimem stosowanym przez działy public relations, by podkreślić jakieś jednorazowe działanie firmy. Ot, choćby przekazanie darów dla domu dziecka. Dziś, co wynika z naszych rozmów z osobami wypełniającymi dla nas ankiety, CSR rozumiany jest coraz lepiej. Menedżerowie zdają sobie sprawę, że nie chodzi tu jedynie o działalność charytatywną, nawet najbardziej spektakularną, ale także o wiele innych aspektów, jak choćby przestrzeganie określonych zasad w kontaktach biznesowych bądź ustalenie zgodnych z etyką biznesu relacji z pracownikami.

Okazuje się, że także i w Polsce w wielu firmach zrozumiano, że CSR może być narzędziem, które pomoże spokojniej i bezpieczniej przetrwać czasy kryzysu. Co więcej, wdrażanie jego zasad może nawet w sposób bardzo konkretny pomóc we wspomnianym cięciu kosztów. Tyle, że nie przez masowe zwalnianie ludzi i obniżanie pensji, lecz za sprawą realnej optymalizacji kosztów, na przykład poprzez zmniejszenie zużycia energii i papieru. To oczywiście tylko jeden, bardzo prosty przykład.

Najpewniej rosnąca świadomość wagi, jaką mają zasady odpowiedzialnego biznesu sprawia, że tegoroczna, trzecia już edycja naszego badania (wcześniejsze dwie były prezentowane w miesięczniku Manager Magazin w latach 2007 i 2008), spotkała się ze zdecydowanie większym zainteresowaniem niż rok i dwa lata wcześniej.

Powodem był na pewno fakt, ze autor pytań, ekspert z Centrum Etyki Biznesu Akademii Leona Koźmińskiego, Bolesław Rok, przygotowując tegoroczną edycję ankiety uwzględnił wszelkie uwagi, które przekazano nam w poprzednich latach. W sumie otrzymaliśmy niemal 70 odpowiedzi od największych działających w naszym kraju przedsiębiorstw i zapowiedź przesłania wypełnionych ankiet od kolejnych kilkunastu. Niestety, niektóre z tych firm ostatecznie wycofały się z wcześniej danych obietnic.

Powody, dla których przedstawiciele firm zdecydowali wycofać się z naszego badania lub w ogóle w nim nie uczestniczyć, jak co roku były dość typowe. Najbardziej banalnym pozostaje brak czasu, co w przypadku niektórych renomowanych koncernów szczycących się poważnym podejściem do kwestii CSR-u jest niezrozumiałe. Były jednak i inne, bardziej oryginalne uzasadnienia, jak choćby zasłanianie się polityką firmy (która nie pozwala uczestniczyć w takich badaniach) lub twierdzenie, że zawarte w ankiecie pytania stawiają firmę w złym świetle... Już łatwiejszą do zaakceptowania przyczyną rezygnacji są trudności z przygotowaniem dokumentów, które potwierdzałyby wszystkie udzielone odpowiedzi. Rzeczywiście, były one niezbędne, ponieważ tak jak przed rokiem o pomoc w weryfikacji nadesłanych ankiet zwróciliśmy się do firmy doradczej - PricewaterhouseCoopers. O dziwo, w tym roku „zagrożenie” audytem w większości przypadków jednak nie zniechęcało, a przedstawiciele niektórych firm, które zdecydowały się uczestniczyć w badaniu niecierpliwie pytali się, kiedy i czy pojawią się u nich audytorzy. Najwyraźniej możliwość zestawienia swojej wiedzy o CSR-ze z wiedzą fachowców, okazało się cenną wartością dla wielu firm rzeczywiście zainteresowanych wdrażaniem zasad odpowiedzialnego biznesu.

Na koniec jeszcze jedna, optymistyczna uwaga. Tegoroczny proces zbierania ankiet wykazał, że wiele firm w ubiegłym roku zaczęło wdrażać u siebie zasady etyki biznesu. Skąd ten wniosek? Wiele z nich, choć w tym roku nie zdecydowało się wypełnić ankiety obiecało uczestniczyć w naszym badaniu za rok. Cóż, trzymamy za słowo.

Jarosław Horodecki

Redaktor badania „Ranking Odpowiedzialnych Firm 2009”