Polska wieś jest największym w kraju beneficjentem programów unijnych. Jednak większość środków trafiających do gospodarstw rolnych jest przeznaczonych na konsumpcję, a nie rozwój. Powodem jest konstrukcja systemu ubezpieczeniowego, który premiuje osoby niezainteresowane dywersyfikacją swoich dochodów – mówi prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej w Polsce w sumie funkcjonowało 2,8 mln gospodarstw rolnych, z czego tylko 4,5 tys. należało do osób prawnych. W tamtym okresie przeważały gospodarstwa małe do 5 ha, które stanowiły ponad 70 proc. wszystkich gospodarstw rolnych. Natomiast duże gospodarstwa od 30 do 50 ha stanowiły tylko 1,1 proc., a gospodarstwa o powierzchni ponad 100 ha jedynie 0,8 proc. wszystkich. Wejście Polski do UE nie spowodowało jednak restrukturyzacji gospodarstw.

– Stało się wręcz odwrotnie. Możliwość otrzymania dopłat bezpośrednich spowodowała, że po unijne świadczenia zgłosiły się gospodarstwa małe, które wcześniej zaprzestały działalności – mówi prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz.

Powrót na role

Sprawdziliśmy. Tak jest w wielu małych miejscowościach w okolicach Brzegu koło Opola. Rolnicy, którzy zrezygnowali z pracy na roli na rzecz prowadzenia firm świadczących usługi okolicznym zakładom przetwórstwa spożywczego, obecnie znów zajęli się prowadzeniem gospodarstw. Firmy zostały przepisane na żony lub dzieci.

Według wyliczeń Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej liczba gospodarstw po akcesji do UE wzrosła o 300 tys. Jednocześnie zdecydowana większość gospodarstw dużych opiera swoją produkcję na dużych areałach produkcji roślinnej. Ze względu na fakt, że produkcja ta jest dobrze zmechanizowana, to w tych gospodarstwach użytkujących co piąty hektar w Polsce pracuje tylko 4,3 proc. ogółu pracujących w rolnictwie. Natomiast gospodarstwa małe, stanowiące 70 proc. ogółu, wytwarzają zaledwie 10 proc. tzw. standardowej nadwyżki bezpośredniej, która uwzględnia nie tylko rodzaj produkcji, ale także dochód. Eksperci zwracają uwagę, że właśnie ta grupa gospodarstw powinna być najbardziej aktywna. Jednak tylko 30 proc. z nich przejawia większą aktywność gospodarczą. Gospodarstwa te bowiem wyróżniają się najwyższym udziałem ugorów i gruntów o złej kulturze rolnej.

– Ta grupa rolników powinna rozwijać małe firmy, na które można otrzymać pomoc unijną. Jednak aby faktycznie otrzymać takie środki, trzeba spełnić określone warunki. Przede wszystkim rolnik musi sobie odpowiedzieć na pytanie, na czym zarobi. Dodatkowo musi przeprowadzić badanie rynku, odpowiadając sobie na pytanie, w czym będę lepszy od konkurencji – wyjaśnia prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz.

Środki unijne

Zwraca także uwagę, że unijne środki z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007–2013 nie mogą przedłużać agonii firmy, lecz ją rozwijać. Za środki z UE nikt na wsi nie założy korporacji, lecz niewielkie przedsiębiorstwa rodzinne mogące zatrudnić góra dziesięć osób.

– W Polsce powinny się rozwijać małe firmy oferujące klientom produkty regionalne. Tak jest w całej Europie. We Włoszech można kupić nie tylko lokalne wina, ale także oliwę. W Hiszpanii lokalne wędliny, a w Grecji czy Francji sery. Tylko w naszym kraju nie ma jeszcze popytu na produkty spożywcze o podwyższonej jakości. Konieczne jest tworzenie grup producenckich – dodaje prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz.

Jednak według rolników rozwijanie małych firm nie opłaca się. Właściciele gospodarstw pod Brzegiem wręcz twierdzą, że system ubezpieczeniowy zachęca ich do kombinowania. Potwierdza to Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych.

Biznes się nie opłaca

– Rolnicy prowadzący małe firmy głównie zajmują się liczeniem wysokości zapłaconego podatku dochodowego. Jeśli nie będą tego robić, to przekroczą kwotę graniczną, która automatycznie spowoduje ich wykluczenie z KRUS – mówi Władysław Serafin.

Zgodnie z art. 5a ustawy z 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 50, poz. 291 ze zm.) rolnicy do 31 maja każdego roku podatkowego mają obowiązek złożyć zaświadczenia właściwego urzędu skarbowego o kwocie podatku dochodowego od przychodów z tej działalności. Wysokość tej kwoty zmienia się co roku (patrz tabela).

– Dodatkowo rolnicy prowadzący własne firmy muszą płacić podwójną składkę do KRUS. To powoduje, że na wsi głównie rozwija się handel obwoźny i sprzedaż warzyw i owoców, a nie warsztaty naprawcze. Gospodarstwa agroturystyczne działają tylko przez kilka miesięcy chociaż nie powodują wykluczenia z KRUS – dodaje Władysław Serafin.

To także wyjaśnia małe zainteresowanie najnowszym programem pomocowym Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw.

– Wszystko wskazuje, że teraz środki nie zostaną w całości wykorzystane i będzie kolejny nabór wniosków – mówi Marek Kassa, rzecznik prasowy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

KWOTY GRANICZNE PODATKU DOCHODOWEGO

2004 rok – 2528 zł

2005 rok – 2604 zł

2006 rok – 2643 zł

2007 rok – 2693 zł

2008 rok – 2755 zł

2009 rok – 2835 zł

69 tys. rolników prowadzi firmy