"Uważamy, że to, co robi rząd PO i PSL, to co w szczególności robi pan minister Rostowski, jest szkodliwe dla polskiej gospodarki" - podkreśliła.

Dodała, że działania ministra finansów nie przeciwdziałają kryzysowi, ale go pogłębiają. "Pan minister Rostowski poprzez swoją niekompetencję, poprzez swój brak wiedzy na temat tego jak (...) zachowuje się w Polsce gospodarka, jak zarządzać finansami publicznymi, w efekcie działa na szkodę tej gospodarki. Prowadzi do destabilizacji systemu finansów publicznych w Polsce, prowadzi do utraty wiarygodności przez Polskę" - powiedziała.

Dodała, że konsekwencją "przeforsowania przez Rostowskiego całkowicie nierealnego budżetu" i utrzymywania go "podporządkowując cele gospodarcze polityce PO", jest pogłębianie się kryzysu w Polsce.

"Zamiast intensyfikować wydawanie publicznych pieniędzy, zamiast poprzez sprawne i efektywne wydatkowanie publicznych pieniędzy przyczyniać się do tego, żeby kryzys w Polsce był jak najmniejszy, przyczyniać się do tego, aby było mniejsze bezrobocie, aby firmy mogły (...) utrzymywać zatrudnienie, aby dzięki temu ludzie mieli miejsca pracy, mieli wynagrodzenia, pan minister Rostowski tworzy chaos" - powiedziała.

"W konsekwencji niektóre resorty pozostały z niezapłaconymi rachunkami"

Dodała, że działalność Rostowskiego w ubiegłym roku doprowadziła do powstania dziury budżetowej na ponad 8 mld zł. "W konsekwencji niektóre resorty pozostały z niezapłaconymi rachunkami. Szczególnie widoczne to było w Ministerstwie Obrony Narodowej, gdzie te niezapłacone faktury, czy też niezapłacone zobowiązania, wyniosły ponad 3,5 mld zł" - podkreśliła.

Jej zdaniem konsekwencją tego są trudności w polskim przemyśle zbrojeniowym i protesty. "Te protesty to jest wynik obaw pracowników polskich zakładów zbrojeniowych o swoje miejsca pracy. Obaw ludzi, którym dziś grozi utrata pracy, między innymi dlatego, że rząd źle działa i że źle działa Ministerstwo Finansów" - mówiła.

Natalli-Świat skrytykowała też Rostowskiego za to, że w lutym br. twierdził on, iż deficyt sektora finansów publicznych w Polsce będzie wynosił 2,7 proc., a okazało się - według danych GUS - że jest to 3,9 proc.

"Minister finansów jeszcze w ubiegłym tygodniu twierdził, że nie jest przesądzona nowelizacja budżetu, w tym samym czasie, kiedy premier Tusk na konferencji prasowej wygłaszał, że już jest taka decyzja" - powiedziała.

"Tę arogancję widzieliśmy wtedy, gdy rząd na protestujących rolników, protestujących robotników wysłał brutalne siły policyjne"

Były prezydencki minister Michał Kamiński powiedział na konferencji, że "jedną z zasadniczych cech rządu Donalda Tuska i tego reżimu, któremu Donald Tusk w Polsce przewodzi, jest niesłychana arogancja".

"Tę arogancję widzieliśmy wtedy, gdy rząd na protestujących rolników, protestujących robotników wysłał brutalne siły policyjne. Ale tę arogancję poznaliśmy również wczoraj, kiedy zapoznaliśmy się z gigantycznym zdumieniem - ze słowami ministra Rostowskiego zawartymi w jego wypowiedzi dla Financial Times" - powiedział.

Jak wyjaśnił Kamiński, minister Rostowski, który tłumaczył w Polsce wielokrotnie, że prognoza KE dot. recesji w Polsce jest prognozą błędną, w wywiadzie dla angielskiej gazety przyznał, że Polska może być dotknięta tak głęboką recesją, jak przewiduje KE.

W wywiadzie opublikowanym we wtorek Rostowski powiedział: "Nasza prognoza zakłada, że Polska w 2009 r. odnotuje wzrost gospodarczy, ale biorąc pod uwagę dużą niepewność (...) może się okazać, że prognoza Komisji Europejskiej (zakładająca spadek PKB o 1,4 proc. - PAP) była trafna".

Polska czeka w tym roku spadek PKB w wysokości 1,4 proc. - wynika z prognoz KE opublikowanych na początku maja br

Zdaniem Kamińskiego, "arogancja premiera Tuska i pana ministra Rostowskiego prowadzi bezpośrednio do kłamstwa, które jest serwowane Polakom".

"Mamy bardzo poważne podejrzenia, że Donald Tusk i minister Rostowski, w obliczu wyborów do PE, ukrywają prawdę na temat rzeczywistego stanu polskiej gospodarki. Apeluję do pana premiera Tuska, aby przestał chować się za plecami swoich PR-owskich doradców,(..) i by jeszcze przed wyborami europejskimi Polacy mogli poznać prawdziwy stan naszej gospodarki" - podsumował.

Polska czeka w tym roku spadek PKB w wysokości 1,4 proc. - wynika z prognoz KE opublikowanych na początku maja br.