Podczas czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie Drzewiecki potwierdził, że rozpoczęte inwestycje będą kontynuowane z zachowaniem dotychczasowych zasad finansowania.

"Podczas spotkania w Nyon wypracujemy końcową decyzję dotyczącą miast organizatorów, która ostatecznie zostanie zatwierdzona 13 maja podczas posiedzenia Komitetu Wykonawczego UEFA w Bukareszcie" - powiedział Drzewiecki.

Minister Mirosław Drzewiecki podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w realizację sześciu projektów stadionowych i poprosił, aby nadal przy nich pracowały. Inwestycje nie są przecież przygotowywane wyłącznie na Euro 2012, będą w przyszłości przez kilkadziesiąt lat służyły społeczeństwu.

Szef resortu sportu przyznał, że polska delegacja w Nyonie będzie prezentowała koncepcję wyznaczenia minimum ośmiu miast organizatorów turnieju w Polsce i na Ukrainie. Nie odpowiedział jednak na pytanie, w ilu miastach w Polsce i na Ukrainie będą rozgrywane mecze.

"Gramy w jednej drużynie z Ukrainą, mamy w tej sprawie podpisaną umowę, nasz plan zakłada równy podział miast" - odpowiedział minister.

Według najnowszego raportu, opracowanego przez ekspertów UEFA po kwietniowej wizycie jej przedstawicieli w obu krajach, Polska jest wyżej oceniona niż Ukraina. Poważniejsze zastrzeżenia były tylko do trzech lotnisk, które wymagają modernizacji.

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorz Lato potwierdził, że polska delegacja będzie starała się przekonać UEFA do ośmiu miast.

"Mam nadzieję, że decyzje będą sprawiedliwe, choć zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy będą zadowoleni. Muszę jednak podkreślić, że są one wyłącznie w gestii UEFA. To jest poza nami, poza PZPN, nie mamy na nie żadnego wpływu" - dodał Lato.

Marcin Herra, prezes spółki PL.2012, zapewnił z kolei, że komitety organizacyjne miast, które zostaną wyeliminowane podczas wyboru gospodarzy, będą mogły liczyć na pomoc ze strony spółki i nadal wspólnie z pozostałymi ośrodkami pracować nad realizacją projektów.

Grzegorz Lato, zapytany o podwyżkę pensji jaką ostatnio otrzymał stwierdził krótko: PZPN jest stowarzyszeniem pozarządowym, które samodzielnie wypracowuje swój budżet, w którym nie ma nawet złotówki przekazywanej przez podatników. Prezes piłkarskiego związku dodał, że on sam osobiście wysokości swojej pensji nigdy nie wyznaczał.