statystyki

Słupy na polach warte miliardy złotych

autor: Ireneusz Chojnacki15.04.2009, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Tylko 10 proc. nieruchomości pod infrastrukturą energetyczną ma uregulowany stan prawny. Pojedyncze roszczenia za bezumowne korzystanie z gruntów przekraczają nawet 10 mln zł. Brak rozwiązań systemowych w sprawie odszkodowań hamuje inwestycje w sieci.

reklama



reklama


Właściciele nieruchomości, na których stoją słupy energetyczne i nad którymi przebiegają linie energetyczne, coraz częściej próbują od energetyki uzyskiwać odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Formalnie mają ku temu podstawy, bo niemal cały polski system elektroenergetyczny został zbudowany bez poszanowania praw właścicieli nieruchomości, a więc i bez zapłaty za posadowienie na działkach czy polach słupów energetycznych. Energetyka uchodzi za bogatą branżę i zdarza się, że wartość nawet pojedynczych roszczeń odszkodowawczych przekracza 10 mln zł. Problem dotyczy większości nieruchomości, na których stoją słupy i nad którymi przechodzą linie energetyczne, a są ich w skali kraju miliony.

Miliardowe roszczenia

- Trzeba odgórnie uregulować problem wysokości opłat za służebność gruntową pod istniejącą infrastrukturą liniową. Nasze sieci przechodzą nad ok. 1,2 mln działek i nie wyobrażamy sobie, że mielibyśmy kwestie odszkodowań ustalać z każdym oddzielnie na drodze sądowej - mówi Dariusz Chomka, rzecznik PSE Operator.

PSE Operator już w ubiegłym roku oszacował, że gdyby zgodził się na roszczenia właścicieli działek, to odszkodowania mogłyby wynieść nawet 17 mld zł. W sumie ma teraz 470 roszczeń, z czego około 60 proc. zostało oszacowane na łączną wartość ok. 50 mln zł. W sądach jest już stroną 80 postępowań sądowych na kwotę ok. 27 mln zł. Podobne problemy mają dystrybutorzy energii, ale zwykle nie chcą o nich mówić publicznie.

- Nie więcej niż 10 proc. nieruchomości zajętych pod infrastrukturę dystrybucyjną ma uregulowany stan prawny. W ostatnich latach załatwiane były głównie sprawy nieruchomości pod nowe inwestycji, a tych starych raczej nikt nie ruszał ze względu na skalę problemu - uważa przedstawiciel jednej z firm energetycznych, proszący o zachowanie anonimowości.

Są jednak firmy dystrybucyjne, które otwarcie przyznają, że problem jest, ale szacunki dotyczące wielkości możliwych odszkodowań traktują bardzo ostrożnie.

- Roszczenia nazywamy medialnymi, gdyż korespondencja o odszkodowania nasila się po publikacjach rozważających możliwości uzyskania środków z tytułu obecności infrastruktury na gruntach prywatnych. Opiewają one łącznie na kilkadziesiąt milionów złotych, ale to wstępne wnioski. To po prostu rozpoznanie na zasadzie a nuż się uda - wyjaśnia Alina Geniusz-Siuchnińska, rzecznik Energa-Operator, która ma jednak już około 200 spraw sądowych o odszkodowania.

Płacą odbiorcy prądu

W przypadku energetyki nie ma potrzeby, żeby jak w przypadku inwestycji drogowych dystrybutorzy czy operator kupowali grunty na własność. Bywa jednak, że wskutek postanowień sądów energetycy muszą kupować faktycznie zbędne im nieruchomości. Tak czy inaczej ostatecznie za odszkodowania czy zakup nieruchomości płacą odbiorcy energii. Ceny przesyłu i dystrybucji są wprawdzie regulowane, czyli zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki, ale ten przyznaje, że odszkodowania i wynagrodzenia za służebność gruntową są przenoszone w ceny.

- W taryfach cenowych energetyki przenosimy odszkodowania i wynagrodzenia za służebności gruntowe czy za korzystanie z cudzych gruntów. To oczywiście ma wpływ na wysokość cen energii, ale na razie niewielki - mówi Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Brak systemowych rozwiązań w zakresie regulacji wartości odszkodowań za bezumowne korzystanie z nieruchomości grozi energetykom sprawami sądowymi na wielką skalę, a odbiorcom energii podwyżkami cen. Gorzej, że nie ma też rozwiązań, które regulowałyby wysokość płatności za korzystanie z nieruchomości w przypadku planowanych lub rozpoczętych inwestycji. Bez tytułu prawnego nie da się już postawić nigdzie żadnego słupa, a budowa linii energetycznej oznacza konieczność uzyskania prawa do korzystania z setek nieruchomości.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 37

  • 1: Autor z IP: 79.191.75.* (2012-09-11 08:07)

    Takie firmy jak Tauron kupując zakłady energetyczna musiała się liczyć że kiedyś będą musieli zapłacić za korzystanie z cudzych działek.

  • 2: bożenakrys z IP: 87.96.114.* (2012-08-01 16:27)

    Mam działki pod Warszawą ( z przeznaczeniem pod budownictwo,na jednej stoi dom) na której stoi słup wysokiego napięcia (220) i przez ponad 150m biegnie linia. Szukam prawnika NIE POŚREDNIKA, który ma doświadczenie i jest skuteczny w dochodzeniu odszkodowań od PSE Operator w Konstancinie Jez. Zainteresowanych prawników proszę o kontakt mailowy na bozenakrys@gmail.com Wszystkie potrzebne dok. już mam.

  • 3: M.L. z IP: 79.191.139.* (2011-07-14 22:17)

    Jeśli jesteś zainteresowany uzyskaniem odszkodowania z w/w tematu proszę o kontakt www.m.janowska5@wp.pl jestem agentem EUCO z siedzibą w Legnicy

  • 4: Iwona z IP: 83.3.107.* (2011-02-02 06:56)

    Ja mam też na działce 5 słupów i transformator.Sprawę prowadzi Europejskie Centrum Odszkodowań w Legnicy już 8 miesięcy.Są to normalne procedury związane z próbą polubownego dogadania sie z Zakładem Energetycznym.W tej chwili sprawa kierowana jest na drogę sądowa,do wypłaty odszkodowania jest potrzebny wyrok sądu.Kosztowało mnie tylko wyciągnięcie potrzebnych dokumentów z geodezji i kw około 100zł.Jeszcze wycena tzw.kooperat,ale jak niemasz pieniędzy można dogadać się z kancelarią.Wszystko odejmą po zakończonej sprawie,z odszkodowania.Biorą dużo w porównaniu do innych około 25%+ VAT.Ale zanim się podejmą sprawy, sami oceniają czy warto.Sama z zakładem nie wygram, teraz niemam nic.Cokolwiek Kancelaria wygra to ja jestem do przodu.

  • 5: Wytrwały z IP: 83.19.170.* (2010-04-20 23:17)

    Od kilkunastu lat walczę z ZE Łódź Teren o usunięcie linii 15kV z mojej działki.
    Doprowadziłem do stwierdzenia nieważności wszystkich decyzji wydanych w sprawie budowy całej struktury energetycznej całego osiedla, w tym decyzji pozwolenia na budowę, decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji. W moim przypadku urzędy wojewódzkie i ZE powoływały się na ustawę z 1950 r o powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli. Ustawa ta dawała prawo wejścia i postawienie urządzeń energetycznych służących właścicielowi gruntów. Wobec powyższego ustawa ta nie była podstawą do wejścia i wybudowanie linii 15 kV na działce. To spowodowało, że Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego stwierdził nieważność pozwolenia na budowę w związku z rażącym naruszeniem prawa budowlanego, gdyż inwestor w dacie wydania pozwolenia nie posiadał praw do gruntu na cel budowy.
    Ponadto doprowadziłem do stwierdzenia nieważności decyzji o ustaleniu lokalizacji wydanej w sprawie całej infrastruktury energetycznej całego dużego osiedla.
    Obecnie nadzór budowlany od 7 lat prowadzi postępowanie w sprawie doprowadzenia do zgodności z prawem linii 15kV.
    Ponadto od 10lat prowadzę sprawę w sądzie okręgowym o nakaz usunięcia linii 15 kV z mojej działki i wypłatę odszkodowania za bezumowne korzystanie z gruntu za 10 lat przed złożeniem pozwu do sądu i za następny okres do czasu usunięcia linii.
    Sprawa jest trudna, bo dochodzi do przestępstw dokonanych przez biegłych sądowych, którzy poświadczają nieprawdę w opiniach lub nie wykonują zleceń sądu. Np w moim przypadku powołano biegłego sądowego geodetę, który kilkanaście lat temu był stroną w przedmiocie odszkodowania od gminy za słup i linię 15 kV. Ten geodeta doprowadził do wydania decyzji bezprawnego podziału mojej działki w celu przejęcia części gruntów działki pod pasy drogowe, aby słup znalazł się w pasie drogowym a nie na mojej działce. W tym celu podsunął mojemu ojcu wniosek o podział działki z datą wsteczną, który już nie był właścicielem tej działki, gdyż mi przepisał działkę aktem darowizny. Ponadto w czasie tego bezprawnego podziału mojej działki ten geodeta będąc kierownikiem referatu geodezji dodatkowo spowodował przesunięcie mi granicy działki, aby jedna noga słupa okracznego znalazła się poza działką.
    Biegły sądowy z zakresu budowy urządzeń energetycznych w opinii dla sądu poświadczył nieprawdę wskazując, że linia 15 kV została wybudowana zgodnie z projektem zatwierdzonym pozwoleniem na budowę, co jak wskazał w tej opinii, że oparł się na informacji ustnej uzyskanej od inspektora wojewódzkiego nadzoru budowlanego. Tylko ten sam inspektor w decyzji wskazał, że linia 15 kV wybudowana na mojej działce w projekcie zatwierdzonym pozwoleniem na budowę nie była przewidziana do realizacji, tylko w odległości od mojej działki około 200m. W opinii do sądu okręgowego napisał że nie mógł dotrzeć do oryginalnej dokumentacji pozwolenia i projektu budowy tej linii 15kV, które to dokumenty znajdowały się w sądzie administracyjnym oddalonym o kilka przecznic od sądu okręgowego. Ponadto wskazał, że nie mógłby zapoznać się z nimi w sadzie administracyjnym. Biegły nie wspomniał, że prowadził firmę usługową w zakresie projektowania i budowy urządzeń energetycznych, gdzie głównie wykonuje zlecenia dla ZE. Inny biegły sądowy powołany do takiej samej sprawy w sprawie sąsiadki, za pomocą sądu okręgowego uzyskał pozwolenie na wypożyczenie z sądu administracyjnego całej dokumentacji na dwa tygodnie, gdzie w opinii wskazał, że linia została zrealizowana jako samowola budowlana w odstępstwie od miejsca wyznaczonego w projekcie zatwierdzonym pozwoleniem na budowę, gdzie ZE nie posiadał żadnych praw do gruntu. Ponadto wskazał, że budowa linii 15 kV zrealizowana na prywatnych działkach bez zgody właścicieli i bez decyzji o wywłaszczeniu na cel budowy ( bez prawa do gruntu na cel budowy) naruszała ówczesny plan zagospodarowania przestrzennego.
    Takie działanie biegłego powołanego w mojej sprawie spowodowało, że od 5 lat sprawa przed sądem okręgowym jest zawieszona do czasu wyjaśnienia postępowań administracyjnych wszczętych przez nadzór budowlany na moje winsoki o nakaz usunięcia linii 15 kV i słupa z mojej działki.
    Ponadto burmistrz w tej sprawie wydał fałszywe zaświadczenia, że linia zrealizowana na mojej działce została wybudowana zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego obowiązującym w dacie jej budowy i z obecnie obowiązującym planem. Na moją skargę rada miejska wskazała, że moja skarga wskazująca o wydaniu fałszywych zaświadczeń do nadzoru budowlanego była bezzasadna.
    Zarzucając radzie rażące naruszenia prawa przedstawiając niezbite dowody, gdzie do moich zarzutów przyłączył się wojewoda czym doprowadziłem, że uchwałą rada miejska zobowiązała nowego burmistrza do odpowiedzi na moje zarzuty o poświadczeniu nieprawdy przez jego poprzednika i do sprostania zaświadczeń.
    Ponadto rzeczoznawca budowlany wydał opinię do nadzoru budowlanego, że linia została wybudowana zgodnie z projektem zatwierdzonym, pozwoleniem na budowę, że słup okraczny został wybudowany na sąsiedniej działce pomijając, że drzewa rosnące na moje działce stwarzają możliwość zerwania przewodów tej linii i co może spowodować zagrożenie dla właścicieli działki i osób postronnych.
    Prokuratura i sąd karny umorzył śledztwo opierając się na wyjaśnieniach tego zasłużonego rzeczoznawcy wskazując, że rzeczoznawca oparł się tylko na dokumentacji przedłożonej mu przez ZE do tej opinii, a wobec powyższego „niska jakość tej opinii” nie daje podstaw do postawienia mu zarzutów poświadczania nieprawdy w opinii przedłożonej do postępowania administracyjnego prowadzonego przez nadzór budowlany.
    Ponadto w ubiegłym roku jesienią ZE dokonał nielegalnej wycinki drzew na prywatnych działkach pod linią 15 kV w tym jednego świerku na mojej działce. Prokuratura umorzyła dochodzenie w tej sprawie wszczęte na moje zawiadomienie o popełnionym przestępstwie bezprawnego wejścia i wycinki drzewa, wskazując na podstawie wyjaśnień ZE, że dokonano tego w oparciu o przepisy kodeksu cywilnego i Państwowej Normy. Policja i prokuratura nie sprawdziła, czy na podstawie przepisów Kc art. 424 i PN-E-05100-1.1998 ZE mógł wejść i dokonać wycinki drzew. Nie sprawdzono, że powoływane PN straciły ważność w 2002r. i nie dotyczyły one możliwości wejścia na prywatną nieruchomość i dokonania wycinki drzew pod linią 15 kV, tylko dotyczyły sposobu planowania budowy takiej linii. Nie sprawdzono, że powołany przepis Kc art. 424 wskazuje na możliwość wejścia na nieruchomość w nagłej sytuacji i dokonania wycinki drzewa, jeżeli sprawca wejścia i wycinki nie przyczynił się do sytuacji istniejącego zagrożenia. W tej sytuacji to ZE budując na prywatnych działkach bez zgody właścicieli, a nawet wobec ich sprzeciwów z rażącym naruszeniem wszystkich przepisów w miejscu, gdzie już rosły od kilku lat drzewa iglaste (świerki, modrzewie, sosny) mógł spodziewać się, że za kilka lat lub kilkanaście lat będzie musiał dokonać wycinki tych drzew. O tej sytuacji powodującej możliwość powstania zagrożenia z strony konarów drzew wiedział ponad trzy lata wstecz, kiedy to występował tylko do jednej właścicielki działek, przez które bezprawnie poprowadzono tą linię 15 kV. Pomimo jej odmowy po trzech latach dokonano wycinki z jej działek kilkuset drzew iglastych.
    Nie sprawdzono, dlaczego ZE nie wystąpił do gminy o wydanie decyzji pozwolenia na wycinkę znacznej ilości drzew i dlaczego nie dokonano bezwzględnej opłaty za wycinkę tych drzew. Opłaty za wycinkę tych drzew, gdzie w przypadku kilkunastu działek wycięto pas drzew iglastych o długości 170m i szerokości 10m, co stanowiło kilkaset drzew, a wartość należnej opłaty wynosiłaby znacznie ponad 0,5 mln zł. Na moje zawiadomienie urząd wszczął postępowanie administracyjne w sprawie nielegalnej wycinki drzew.
    Jutro mam sprawę w sądzie karnym w sprawie mojego złożonego zażalenia na postanowienie o umorzeniu dochodzenia w sprawie bezprawnej wycinki drzewa z mojej działki.
    Tak jak widzisz od 16 lat prowadzę te sprawy, które jeszcze się większości nie zakończyły. Sąsiadka, która złożyła w tym samym okresie sprawę cywilną ZE o odszkodowanie za bezumowne korzystanie z działki pod tą samą linię 15kV dawno przegrała sprawę, gdzie zapadł w jej sprawie wyrok Sądu Najwyższego. Pomimo że w jej sprawie było takie same działanie ZE i gminy, to przegrała tę sprawę z powodu, że została wywłaszczona z części działki pod pas drogowy i w tym pod linię 15kV. Ponadto występując o odszkodowanie sprzedała już działkę. Najważniejsze w jej sprawie to był fakt, że zbyt zaufała adwokatom, którzy nie znali się na sprawach z zakresu prawa budowlanego, postępowań o gospodarce gruntami i wywłaszczeniu oraz należycie nie przyłożyli się do tej sprawy (z jakich powodów to nie trudno się domyśleć).
    Przez ten okres złożyłem 6 zawiadomień o popełnionych przestępstwach poświadczenia nieprawdy w wydanych dokumentach i opiniach przez urzędników rożnych urzędów, biegłych, pracowników ZE. Jestem w przygotowaniu kilku zawiadomień do prokuratury o popełnionych przestępstwach przez urzędników i biegłych.
    Przebrnąłem przez kilka spraw przed sądem administracyjnym, gdzie w większości uznawano moją rację.
    Dlatego wystąpienie przeciwko ZE o bezumowne korzystanie z gruntów pod urządzenia energetyczne zmusza do poznania znacznej ilości przepisów nie tylko z zakresu prawa cywilnego, ale z prawa budowlanego, o zagospodarowaniu przestrzennym, o gospodarce gruntami i wywłaszczeniu, prawa administracyjnego, prawa karnego.
    Jest to związane z faktem, że ZE mają poparcie wszystkich urzędów, gdzie urzędnicy nie ponoszą żądnej odpowiedzialności za swoje bezprawne działania i to doprowadza, że poświadczają nieprawdę w decyzjach, dokumentach, zaświadczeniach. Organy policji i prokuratury przymykają oczy na takie działanie urzędników, biegłych nie widząc w takich działowniach znamion przestępstwa.
    Jak zwykły szaraczek mający niedużą działeczkę, przez którą przechodzą słupy i linie energetyczne, co powoduje dla niego znaczne zagrożenia dla zdrowia, a nawet życia oraz znaczne ograniczenie w zabudowie nieruchomości i w spadku wartości działki może wygrać sprawę z zakładami energetycznymi, które jest stać opłacić całą armię adwokatów i opłacić urzędników, aby poświadczali nieprawdę w dokumentach i decyzjach.
    Na początku sprawy cywilnej, gdzie Sąd wskazał o możliwości zakończenia sprawy na drodze ugody, ZE zaproponował mi symboliczne odszkodowanie, które odpowiadało wartości odszkodowaniu zgłoszonego mojego roszczenia za 3 (trzy) miesiące. Obecne moje roszczenia odszkodowawcze przekroczyły kwotę 0,5 mln zł.
    Kto chce poświęcić kilka lub kilkanaście lat życia i ponosić znaczne koszty, to powinien liczyć się z tak ogromną pracą.

  • 6: Łuk z IP: 79.187.39.* (2010-01-12 13:17)

    Halo halo przecierz te firmy to PRYWTNE przedsiebiorstw i jak birą opłate za przesył to niech płacą tym przez których działki idzie przesył!!! SPRAWIEDLIWOŚCI a nie moralnościKALEGO!!!

  • 7: dudi z IP: 89.231.219.* (2009-12-08 20:37)

    W sumie te słupy muszą gdzieś stać no i też liczy się najkrótsza droga + uwarunkowanie terenu. To teraz mi powiedzcie ile bez prądu by przeżył człowiek 2 dni , 4 , 8 dni . Ja mam słupa na działce i mi nie przeszkadza. Niech mi ktoś wytłumaczy jak w inny sposób można doprowadzić "prąd" do dużego miasta nie tracąc tym samym na przesyle (czyli utracie ,ulotnieniu połowy energii z niej).Muszą być linie NN ,dzięki nim mamy najmniejsze straty.Ktoś kto zarządza tym wszystkim nie jest głupi przecież ,zna się na tym. Apropo PSE to chamęcą kasę na lewo i prawo ,brak konkretnych inwestycji , część linii w opłakanym stanie + ludzie okradają konstrukcje z kątowników-śrub i czego się da ,trwonienie kasy na premie prezesów za nie wiem co-taka prawda.Taki kraj i ciężko z tym żyć każdemu z nas.W np. Anglii każdy teren pod słupem jest dzierżawiony lub wykupiony + ogrodzony i brak dostępu dla osób postronnych.

  • 8: orra z IP: 95.49.206.* (2009-11-11 08:52)

    Ze słupami telekomunikacyjnymi jest tak samo jak z energetycznymi to nie ma znaczenia

  • 9: heh z IP: 95.49.206.* (2009-11-11 08:51)

    Ci co polecają zwykle reklamują kancelarie w których pracują niestety

  • 10: JAN... z IP: 87.206.241.* (2009-10-25 14:05)

    WITAM...Na mojej dzialce,ktora jest droga dojazdowa do kilku innych dzialek, poprzedni wlasciciel kilka lat temu ustanowil nieodplatna sluzebnosc gruntowa..przechodu ,przejazdu oraz linii energetycznej,przylaczy wod/kanal z ograniczeniem do prawa wejscia na nieruchomosc,naprawy ,koserwacje,modernizacje.Obecnie ZE rozpoczal budowe linii energetycznej nie pytajac mnie o zgode i nie informujac nawet.Mam pytanie...Czy w tej sytuacji ja moge zadac od Z.E.wynagrodzenia .Czy ZE winien podpisac ze mna umowe sluzebnosci przesylu.(majac na uwadze,ze do 3 .08.2008 r.nie mozliwe bylo ustanowienie sluzebnosci z osoba prawna). Bardzo prosze o odpowiedz.DZIEKI...

reklama

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama