statystyki

Nie będzie pozwoleń na budowę, wystarczy rejestracja inwestycji

autor: Arkadiusz Jaraszek27.06.2008, 03:00; Aktualizacja: 27.06.2008, 12:53

Ministerstwo Infrastruktury chce zastąpić pozwolenia na budowę rejestracją inwestycji. Starosta będzie miał obowiązek rejestracji w ciągu 30 dni od złożenia wniosku przez inwestora. Do 30 dni skróci się czas oddawania budynków do użytkowania.

reklama


reklama


Gazeta Prawna dotarła do przygotowanej przez Ministerstwo Infrastruktury nowelizacji prawa budowlanego, która ma znacząco usprawnić proces inwestycyjny. Projekt jest nowelizacją obecnie obowiązujących przepisów, jednak liczba zmian jest tak duża, a ich ranga tak istotna, że można powiedzieć, iż resort infrastruktury przygotował zupełnie nowe prawo budowlane.

Budowa bez pozwolenia

Usprawniona ma zostać przede wszystkim procedura rozpoczynania inwestycji budowlanych. Ministerstwo Infrastruktury chce zlikwidować pozwolenia na budowę.

- Chcemy zlikwidować decyzję o pozwoleniu na budowę, która jest zgodą organu administracji na rozpoczęcie określonej inwestycji. Dziś wydanie takiej zgody sprowadza się często do sprawdzenia, czy zostały dostarczone wszystkie wymagane dokumenty. W związku z tym nie ma żadnych przeszkód, żeby wyeliminować tego rodzaju zgodę z procedury rozpoczynania inwestycji - mówi Olgierd Dziekoński, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za budownictwo.

O tym, czy dany budynek zostanie wybudowany w konkretnym miejscu, nie będzie już arbitralnie decydował starosta, ale przepisy prawa. Jeżeli inwestycja będzie z nimi zgodna, to starosta nie będzie mógł odmówić zarejestrowania budowy. Nie będzie on wydawał żadnych pozwoleń - także w przypadku rozpoczynania budowy dużych obiektów, jak np. wieżowce czy centra handlowe.

- Chcemy, aby likwidacja pozwoleń na budowę odnosiła się do wszystkich rodzajów budynków. Naszym zdaniem, nie ma potrzeby rozróżniania obiektów na małe i duże, wysokie i niskie - wyjaśnia Olgierd Dziekoński.

Rejestracja inwestycji

Inwestor przed rozpoczęciem robót budowlanych ma tylko składać wniosek do starosty o zarejestrowanie zamierzonej inwestycji i wydanie zaświadczenia o jej zarejestrowaniu. Powinien on dotyczyć całego zamierzenia budowlanego, czyli np. w przypadku budowy osiedla mieszkaniowego - wszystkich domów lub bloków. Do wniosku inwestor będzie dołączał cztery egzemplarze projektu budowlanego wraz z wymaganymi opiniami, uzgodnieniami i pozwoleniami, dwa egzemplarze inwentaryzacji i oceny technicznej, sporządzonej przez osobę posiadającą uprawnienia budowlane, oraz zgodę urbanistyczną, jeżeli działka, na której ma powstać budynek, nie jest objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli dla działki taki plan został sporządzony, to inwestor powinien dołączyć do wniosku wypis i wyrys z niego. Oznacza to, że nie będzie już dopuszczalna budowa na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, która zostanie zlikwidowana. Każdy nowo powstający budynek ma być zgodny z lokalną polityką zagospodarowania przestrzennego.

- Dziś na podstawie decyzji o warunkach zabudowy deweloperzy budują tam, gdzie jest im wygodniej. Tymczasem to gmina i przepisy urbanistyczne powinny decydować o tym, gdzie może powstać określony typ budynku. Ład przestrzenny musi być z góry określony i nie może być uzależniony od arbitralnej decyzji jednego urzędnika - mówi prof. Hubert Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wniosek o zarejestrowanie inwestycji powinien zawierać także oświadczenie projektanta i sprawdzającego, że wykonali projekt budowlany zgodnie z obowiązującymi przepisami, zgodą urbanistyczną i zasadami wiedzy technicznej oraz uzyskali wymagane opinie, uzgodnienia, pozwolenia i sprawdzenia. Inwestor przy składaniu wniosku musi ponadto podać informacje określające szczególne warunki zabezpieczenia terenu budowy oraz informacje określające szczegółowe wymagania dotyczące nadzoru na budowie.

Oszczędności inwestorów

Po otrzymaniu wniosku starosta sprawdzi, czy przedłożone dokumenty są poprawne i kompletne oraz czy osoby, które się pod nimi podpisały, posiadają wymagane uprawnienia. Jeżeli wniosek okaże się prawidłowy, to starosta nie będzie mógł odmówić rejestracji inwestycji. Jednocześnie na rejestrację będzie miał jedynie 30 dni. Jeżeli ten termin przekroczy, to wojewoda nałoży na niego karę w wysokości 500 zł za każdy dzień zwłoki. Po zarejestrowaniu inwestycji starosta będzie musiał wydać w terminie sziedmiu dni inwestorowi zaświadczenia o wpisaniu inwestycji do rejestru. Jeżeli termin ten zostanie przekroczony, to inwestor uzyska prawo rozpoczęcia robót budowlanych.

- Zmiany są korzystne przede wszystkim dla inwestorów - ocenia Jan Spółczyński, projektant budowlany.

- W niektórych przypadkach okres rozpoczynania inwestycji może ulec skróceniu nawet o kilkanaście miesięcy. Sprawi to, że inwestorzy zaoszczędzą czas i pieniądze - dodaje.

Podobnego zdania jest także Henryk Urbański, prezes Budimex Nieruchomości. Jego zdaniem, obecne procedury rozpoczynania inwestycji budowlanych podnoszą ich koszty, co wpływa m.in. na ceny nieruchomości.

- Jeżeli prace budowlane nie mogą się rozpocząć, to wydłuża się też okres spłaty kredytów zaciągniętych przez inwestorów - wyjaśnia Henryk Urbański.

Budowa bez rejestracji

Zgodnie z projektem nowego prawa budowlanego w przypadku niektórych obiektów procedura rozpoczynania ich budowy ma być szczególnie uproszczona (inwestor nie będzie musiał zgłoszać rozpoczęcia inwestycji u starosty i nie będzie musiał występować o rejestrację budowy). Dotyczyć ma obiektów o mniejszej kubaturze, jak np. altany i obiekty gospodarcze o powierzchni do 25 mkw. w miastach i do 35 mkw. poza miastem, oczka wodne do 30 mkw., przeznaczone do czasowego użytkowania, a także ogrodzenia, z wyłączeniem ogrodzeń od strony dróg i ulic oraz o wysokości powyżej 2,2 m. Bez obowiązku rejestracji inwestor będzie mógł przystąpić do docieplania budynków nie wyższych niż 12 m, zainstalowania krat czy utwardzenia gruntu na działce. W przypadku takich inwestycji rozpoczęcie prac budowlanych zależeć ma jedynie od decyzji samego inwestora. Nie musi on sporządzać projektu budowlanego i powoływać kierownika robót.

Budowa przyłączy medialnych

Tak istotnie uproszczone procedury rozpoczynania inwestycji budowlanych będą obowiązywały również w przypadku doprowadzania do budynku przyłączy medialnych, jak np. elektryczność, woda, gaz czy kanalizacja. Ich budowa będzie wymagała jedynie sporządzenia planu sytuacyjnego na kopii aktualnej mapy zasadniczej lub mapy jednostkowej przyjętej do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego. Rezygnuje się z przeprowadzania przez urzędników kontroli, czy media zostały faktycznie doprowadzone.

- Przecież to inwestor, a nie urzędnik gminy skorzysta z mediów. Zatem problemem inwestora jest, by media doprowadzono do budynku w momencie, gdy zostanie on oddany do użytkowania - wyjaśnia Olgierd Dziekoński.

- To odpowiednie służby, np. gazownicze czy energetyczne, sprawdzają i dbają o to, żeby przyłącza medialne były doprowadzone i podłączone prawidłowo. Nie jest zatem potrzebna dodatkowa kontrola urzędników. Dziś wydłuża ona czas procesu inwestycyjnego - mówi Jan Spółczyński.

Zakończenie budowy

Poza uproszczeniami procedury rozpoczynania inwestycji resort infrastruktury chce także ułatwić oddawanie obiektów do użytkowania. Dziś zdarza się, że budowa została zakończona, a obiekt nie jest użytkowany, gdyż zdobycie potrzebnych dokumentów do odbioru trwa nawet kilkanaście miesięcy. Projekt przewiduje likwidację pozwoleń na użytkowanie budynku lub tylko zgłoszenie zakończenia robót budowlanych (w przypadku domów jednorodzinnych). Do użytkowania będzie można przystąpić już po rejestracji zakończenia robót budowlanych.

- Takie rozwiązanie skróci okres oddawania budynku do użytkowania i jest korzystne dla inwestorów. Konieczne jest jednak, aby w dopuszczaniu budynku do użytkowania uczestniczyły odpowiednie służby, jak Straż Pożarna czy sanepid. Musi być bowiem gwarancja, że użytkowany obiekt spełnia wszystkie obowiązujące normy - mówi Andrzej Dobrucki, wiceprezes Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa.

Rejestracja zakończenia robót budowlanych będzie następować na wniosek inwestora. Zawierać on ma oryginał dziennika budowy, inwentaryzację powykonawczą, kopię świadectwa energetycznego budynku i instrukcję jego eksploatacji. Do wniosku inwestora dołączone muszą zostać oświadczenia kierownika budowy i inspektora nadzoru inwestorskiego, którzy ponoszą odpowiedzialność za wykonanie i ukończenie budynku zgodnie ze zgodą urbanistyczną, projektem i przepisami.

- Zwiększenie odpowiedzialności uczestników procesu budowlanego musi być połączone z obowiązkowymi ich ubezpieczeniami, tak żeby maksymalnie wyeliminować negatywne konsekwencje ewentualnych błędów - wyjaśnia Andrzej Dobrucki.

Przed dokonaniem rejestracji zakończenia robót budowlanych nadzór budowlany przeprowadzi kontrolę budowy w celu stwierdzenia prowadzenia jej zgodnie z warunkami określonymi w projekcie budowlanym lub wniosku o rejestrację inwestycji. Kontrola będzie musiała zostać zrealizowana w ciągu 30 dni od dnia złożenia wniosku o rejestrację zakończenia robót. Oznacza to, że inwestor już po upływie miesiąca od zakończenia robót budowlanych przystąpi do użytkowania budynku.

Projekt ustawy został już skierowany do uzgodnień społecznych. Resort infrastruktury chce, żeby nowe procedury budowlane obowiązywały już od połowy 2009 r.

ZE STRONY GOSPODARKI

Zdaniem ekspertów uproszczenie procedur nie wpłynie znacząco na zwiększenie inwestycji budowlanych, głównie ze względu na to, że prywatni inwestorzy często uzależniają rozpoczęcie inwestycji jedynie od środków finansowych, jakimi dysponują. Dodatkowym czynnikiem podejmowania decyzji o nowej inwestycji jest popyt, który w ostatnich miesiącach spada. Ceny nieruchomości są w Polsce wysokie i rosną koszty kredytów hipotecznych, co powoduje, że coraz mniej osób stać na kupno własnego mieszkania.

65 dni czeka dziś najkrócej inwestor na pozwolenie na budowę

OPINIA

JACEK BIELECKI

dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich

Projekt miał przede wszystkim przyspieszyć proces inwestycyjny, między innymi poprzez zlikwidowanie pozwoleń na budowę. Niestety, ten cel nie do końca został zrealizowany. Zamiast pozwolenia na budowę została bowiem wprowadzona rejestracja budowy. Wśród inwestorów istnieje obawa, że nadal będzie to ten sam proces decyzyjny, który skończy się wydaniem decyzji administracyjnej przez urzędnika, bez której przystąpienie do prac nie będzie możliwe. Czas trwania tego etapu procesu inwestycyjnego nie ulegnie zatem skróceniu. Skróci się natomiast okres oddawania budynku do użytkowania. Projekt ustawy przewiduje bowiem, że jeżeli urząd nie wypowie się na temat ukończonej budowy w ciągu 30 dni, to nastąpi domniemanie zgody na użytkowanie budynku.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:GP

Polecane

  • Conan the Librarian(2008-06-27 10:31) Odpowiedz 00

    @ calgan
    napisz mi po co przy pozwoleniu na budowe jest potrzebny dokument potwierdzający kwalifikacje mojego kierownika budowy ? Przeciez to jest informacja dostępna dla organu (via internet), więc chyba lepiej byłoby zgłosić, że Pan Waldek to mój kierownik, a organ tylko ustali, czy rzeczywiście ma on kwalifikacje,. Jesli nie to dopiero wtedy powinienem przedstawić dokument. Po drugie: po co zapewnienie dostaw wody i energii elektrycznej ? Ustawodawca zakłada, że będe zył bez wody przy łuczywie ? To moja sprawa, jak i z kim załatwię sobie dostawy tych mediów. Kolejne niepotrzebne świstki. Trzy: wypis i wyrys z planu - żeby go uzyskac musze zdobyć mapkę 1 : 2500, a mapkę wydaje ten sam organ, który udziela pozwolenia na budowe - starosta. Czyli latam jak ping pong, od jednego do drugiego. I nie chodzi tu o koszty tylko o czas. Mapka ta jest oczywiście tylko do tego potrzebna, bo przeciez projekt zagospodarowania działki sporzadza się już na innej. Czyli czysty absurd.

  • E.S(2008-06-27 11:13) Odpowiedz 00

    Szanowni Państwo od 1-13, przekazaliście wszyscy niezwykle trafne spostrzeżenia -które podzielam- bo nikt z Państwa nie jest posłem ani urzędnikiem ministerialnym tylko najczęściej osobami, które mają do czynienia z procesem budowlanym lub musieli przejść tę drogę w celu uzyskania pozwolenia na budowę. Gołym okiem widać jak jakieś lobby- które wespół z urzędnikami ministerialnymi i z niektórymi posłami stworzyło ten nic nie zmieniający dla inwestora bubel a mogący wprowadzić niezły chaos. Ale dziwię się całej rzeszy myślących posłów, że nie utrącili w zarodku tego bubla, a może tworzą coś ażeby Palikot miał czym się wykazać? To mają być "fachowcy rządowi" wg mnie dali dowód na kompletny brak kompetencji albo, być może ktoś chce wybudować kilka osiedli albo kilka bloków a później to mogą ustawę zmienić......?.

  • Praktykujący(2008-06-27 10:58) Odpowiedz 00

    Jestem architektem i inwestorem. Co roku jestem " zamieszany" w kilkadziesiąt decyzji o pozwoleniu na budowę. Przez ostatnie kilka lat nie zdarzyło mi się aby termin 65 dni został przez urzędników przekroczony, o ile projekt był kompletny ( tu widzę raczej pole do popisu dla projektantów i inwestorów). Problemem zazwyczaj jest chciejstwo inwestorów, którzy natychmiast po kupnie działki chcą zacząć budowę. Tymczasem postępowanie administracyjne ma na celu m. in. zapewnienie ochrony stronom postępowania. Wymaga więc zawiadomienia, udostępnienia dokumentacji stronom itd. To musi trochę potrwać. Postawmy się w na miejscu właściciela pięknej działki w otoczeniu przyrody, gdzie raptem u sąsiada zaczyna powstawać bankietownia na 500 osób albo fabryka kleju. Bez postępowania adm. pozostaje mu tylko sąd co u nas niestety oznacza 1. koszty 2. parę lat mieszkania w ww. sąsiedztwie.
    Dobrym pomysłem jest usunięcie z procedur budowlanych wszelkich warunków przyłączenia do sieci itp.

  • budujacy(2008-06-27 09:56) Odpowiedz 00

    Rząd chce skrócić proces rozpoczęcia budowy. Nie jest tak, że urzędnik trzyma przez te wszystkie miesiące wniosek inwestora w biurku i wyciąga go dopiero przed upływem ustawowego terminu na jego rozpatrzenie albo i później. Długa procedura wynika z koniecznośći dostarczenia dokumentów do tegoż urzędu. Oczekiwanie na obecną decyzję o warunkach zabudowy nie wynika również z "chciejstwa" urzędnika, ale zanim urzędnik wyda tą decyzję musi przeprowadzić liczne uzgodnienia z instytucjami, które maja czas wynikajacy z kpa do udzielenia odpowiedzi i jeszcze pracownia urbanistyczna. Rejestracja nic nie zmieni w moim odczuciu jeżeli chodzi o czas oczekiwania. Tak samo trzeba sprawdzić wszystkie dokumenty, których katalog, jak ktoś słusznie zauważył, nie zmieni się wcale. Obecnie prawo budowlane daje urzędnikowi jedynie 65 dni na wydanie pozwolenia, ale jak piszą niektórzy termin ten jest znacznie przekraczany, to dlaczego ma być dotrzymywany krótszy. Nazwa dokumentu inna a reszta to samowolka.

  • Panowie co by..........(2008-06-27 09:49) Odpowiedz 00

    Pozwolenie na budowę jest decyzją administrayjną, w procesie odwoławczym mogą brać udział strony postępowania administracyjnego, w przypadku zgłoszenia zostaną pozbawione oprotestowania inwestycji. Zgłoszenia nie przenosi się na inną osobę (obrót nieruchomościami), nie będzie możliwe zatwierdzenie zmiany projektu budowlanego w toku realizacji inwestycji. Dokumenty będą te same co do pozwolenia na budowę, a organ architektoniczno-budowlany będzie mógł wnieść sprzeciw do zgłoszenia w ciągu 30 dni w przypadku niekompletności dokumentacji. Prawdopodobnie do zarejestrowania projektu inwestor będzie podchodził kilka razy. Jak widać wiecęj wad jak zalet. Inwestorzy po zmianie przepisów rozczarują się, miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle.

  • TYC(2008-06-27 09:36) Odpowiedz 00

    Tyc. Jestem pracownikiem inspktoratu nadzoru, i czytając takie bzdury , że nie trzeba pozwolenia na budowę, to kompletna bzdura, kiedy oprzecietny człowiek takie bzdury przeczyta to jutro buduje garaż , lub p0omiesczenie gospodarcze o pow. 35 m2, a p[ojutrze sąsiad donosi z pobudek patrotycznych o wybudowaniu na granicy jego działki prawie "willę" a on nic nie wie, co to sprawiedliwość on jutro puisze do Sztrazburga itd. itd.

  • calagan(2008-06-27 09:54) Odpowiedz 00

    do inż.: Kazde wplyniecie wniosku na kancelarie to jest poczatek postepowania. Jak wczytasz sie w tekst urzad musi sprawdzic, czy projekty maja wszystkie konieczne dokumenty. A jak nie to co? Postanowienie. Czyli procedura jest. Ale faktem jest, ze nie musi byc decyzji (tak jak jest obecnie przy zgloszeniach). Glupota jest odciecie stron. Bedzie samowola na samowolo, a PINB, ktory teraz nie moze nadazyc, bedzie kompletnie niewydolny.
    do Conan: Trudno nie oczekiwac tych samych dokumentow. Jak pobuduja bez tych papierow, to bedzie katastrofa budowlana, za katastrofa. Przyjdzie pan Waldek i zacznie ukladac cegla na cegle, bo murowac umie, ale niekoniecznie budowac domy.
    "65 dni czeka dziś najkrócej inwestor na pozwolenie na budowę" - a to juz jest jawna kpina i klamstwo ze strony gazety. Baran, ktory podpisal sie pod tekstem, powinien publicznie przepraszac ludzi za takie brednie. Tyle, to urzednik ma maksymalnie na wydanie decyzji.

  • Praktykujący cd(2008-06-27 11:09) Odpowiedz 00

    c.d.
    Procedury te są zbędne, bo to od inwestora i gestora sieci zależy kiedy i jak się podłączy. Natomiast powinien się podłączyć przed przekazaniem budynku do użytkowania (np. kanalizacja) i tu widzę rolę nadzoru. Administracji nic do tego. Największym problemem są interpretacje urzędnicze przepisów. Co urząd (a nawet urzędnik) to inny zwyczaj. Jeden chce projekt zag. terenu w kolorkach, inny czarno-biały itd, itp. Mam na własny użytek przewodnik po urzędach Warszawy i okolic. To jest orka dla inwestora i projektanta. Pozdrawiam budujących.

  • Piast(2008-06-27 11:08) Odpowiedz 00

    Rysuje się na horyzoncie TOTALNY BAŁAGAN ........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • mjb(2008-06-27 16:13) Odpowiedz 00

    Jak zwykle głupi pomysł ustawodawczy. Moim zdaniem są grupy które nieustannie lobbingują za samowolą budowlaną. Będziemy mieli zgospodarowanie architektoniczne na poziomie niezwykle prymitywnym wręcz paskudnym, jeżeli takie przepisy wejdą w życie. NIE JEST PRAWDĄ, że wydanie pozwolenia na budowę opiera się wyłacznie na zgodności z przepisami prawa i wszyscy o tym wiedzą.

  • oczekujący(2008-06-27 17:10) Odpowiedz 00

    Jestem tylko ciekaw co powie nam na jesień poseł Palikot odnośnie tak zwanego "bata na gminy" w postaci planu zagospodarowania przestrzennego?

  • też praktyk(2008-06-27 17:59) Odpowiedz 00

    Kolejny bubel jako żywo sprzed kilku lat kiedy zapisano a Prawie Budowlanym konieczność uzgodnienia projektów budowy przyłączy wod. - kan. z rzeczoznzwcami przeciwpożarowymi. Szczęśliwie dość szybko zmieniono ten idiotyzm.Jeżeli proponowana nowelizacja wejdzie w życie nasze budownictwo indywidualne jako żywo wróci do lat 70-tych. Ponownie rozkwitnie "spontaniczna twórczość ludowa"

  • Pedro(2008-06-27 14:47) Odpowiedz 00

    do grego.
    A propos dziennikarzy. Nie sądzę że czytali obowiązujące Prawo budowlane. Gdyby było inaczej w artykule nie znalazłoby się następujące zdanie "...O tym, czy dany budynek zostanie wybudowany w konkretnym miejscu, nie będzie już arbitralnie decydował starosta, ale przepisy prawa....".
    Przecież teraz tak jest!

    W pozwoleniach na budowę chodzi o osobistą odpowiedzialność starosty za jej wydanie dla konkretnej inwestycji. W nowelizacji odpowiadać będzie architekt. Nie sądzę, że architekci będą chcieli narażać na szwank swoją reputację.

  • praktyk(2008-06-27 13:34) Odpowiedz 00

    "Gazeta Prawna dotarła do przygotowanej przez Ministerstwo Infrastruktury nowelizacji prawa budowlanego" - co za megalominia ze strony redakcji GP. Mili czytelnicy, nie trzeba aż "docierać do projektu" , bo projekt od tygodnia jest powszechnie dostepny na stronie Ministerstwa Infrasytruktury, zakładka prawo, projekty ustaw. zprojekt dotycvzy ustawy zmieniającej wiele ustaw związanych z procesem budowlanym. Dodam, że zmienić sie mają także rozporzadzenia powiązane, są projekty na stronie. Inna sprawa jest tego projektu zmian wraz z uzasadnieniami w sumie parę setek stron ... :) co już samo z siebie projekty dyskwalifikuje. Chociaż państwo ministerstwo niewątpliwie się napracowało.

  • Andrzej(2008-06-27 11:15) Odpowiedz 00

    Sama idea uproszczenia procesu budowlanego jest słuszna ale przesada jest niebezpieczna. Wybudowanie domu jednorodzinnego na podstawie zgłoszenia na obszarach objętych planem z włączeniem objętych ochroną konserwatorską lub w obszarach ochrony przyrody jak najbardziej. Nie wyobrażam sobie wybudowania wieżowca lub zapory bez sprawdzenia projektu przez kompetentnych urzędników a w bardziej skomplikowanej sprawie nawet niezależnych ekspertów. Oczywiście w przypadku liberalizacji przepisów trzeba zaostrzyć przepisy o odpowiedzialności zawodowej a w szczególności wydłużyć okresy przedawnienia. Proces cywilny w procesie budowlanym to wyjątek potwierdzony licznym orzecznictwem. Lepiej rozstrzygać spory tradycyjnie w drodze administracyjnej będzie sprawniej i szybciej a przede wszystkim liczą się kompetencje urzędników nadzoru budowlanego.

  • pic na wode foto montaz(2008-06-27 12:53) Odpowiedz 00

    "Do wniosku inwestor będzie dołączał cztery egzemplarze projektu budowlanego wraz z wymaganymi opiniami, uzgodnieniami i pozwoleniami, dwa egzemplarze inwentaryzacji i oceny technicznej, sporządzonej przez osobę posiadającą uprawnienia budowlane, (..)"

    A co to jest? To ma byc to ulatwienie?? Przeciez to jest to samo tylko w innej formie przedstawione. A jakie dokumenty trzeba dzisiaj dostarczyc , aby dostac pozwolenie na budowe??

  • inż.(2008-06-27 09:05) Odpowiedz 00

    do REZI. No właśnie o to chodzi, że rejestracja nie wszczyna postępowania administracyjnego, bo nim nie jest, zwalnia więc urzedy od odpowiedzialności, przerzucając to na projektanta, kierownika budowy i samego inwestora. Nie ma też stron postępowania, a odwoływac od naruszeń prawa można sie tylko do sądów powszechnych, a nie do urzędu. Ja tak to rozumiem.

  • Conan the Librarian(2008-06-27 08:46) Odpowiedz 00

    Genialne pomysły. Zamiast uprościć procedury budowlane, ograniczyć ilość wymaganych dokumentów, robi się zgłoszenie, do złożenia którego potrzebne są...te same dokumenty co do pozwolenia na budowę. No to czeka, aż komuś sasiad na podstawie zgłoszenia wybuduje jakiś koszmar za płotem - potem możemy się sądzić do końca życia, zwłaszcza, że przecież w sądach powszechnych nie mają co robić. A mój stary zawsze powtarzał mi, że myslenie boli ale się opłaca. Może więc kupić autorom projektu dużą poaczkę Panadolu i jednak namówić do myslenia ?

  • MS(2008-07-01 10:39) Odpowiedz 00

    @ Maria, Pomorze
    Otóż to, o biednych nie pomyślą, nie dla psa kiełbasa. Niestety często mamy do czynienia z sytuacjami, że za ustawodawstwem stoi jakieś lobby. Prawo jest w pierwszej kolejności pod nich pisane.

  • sąsiadka(2008-06-30 10:00) Odpowiedz 00

    Od 10 lat borykam sie z samowolą budowlaną , mam zbudowane okna , odgrodzona jestem murem 2,25 od reszty swiata. Urzędnicy nie robia nic - piszę do wszystkich instancji nadzoru budowlanego bez skutku. Samowala jest bezprawnie uzytkowana i nie ma prawa .

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

reklama