W środę Urząd Komisji Nadzoru Finansowego napisał w komunikacie, że sytuacja na rynku finansowym i bankowym nie może być wykorzystywana przez banki do zwiększenia rentowności portfela kredytowego kosztem klientów, np. poprzez podwyższanie marż albo rozszerzanie spreadów walutowych. Zdaniem urzędu, "zwiększenie obciążeń klienta w wyniku wzrostu marży może ponadto negatywnie wpłynąć na jego zdolność do spłaty kredytu".

W ten sposób urząd KNF zareagował na doniesienia mediów, że niektóre banki żądają od klientów m.in. dodatkowych zabezpieczeń, ubezpieczeń, albo próbują podnieść marże.

Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz powiedział PAP w czwartek, że stanowisko Urzędu KNF odnosi się jedynie do podwyższania marż. "Urząd KNF nie uznaje za złą praktykę dodatkowego ubezpieczania, przeglądania portfeli czy ewentualnie namawiania klientów do wcześniejszej spłaty kredytu. To elementarz profesjonalnego działania instytucji finansowych" - zaznaczył.

"Zabezpieczenie jest potrzebne po to, by bank w oparciu o posiadane kapitały mógł nadal rozwijać akcję kredytową"

Zwrócił uwagę, że w umowach między bankami i klientami są zapisy mówiące, że w przypadku utraty wartości nieruchomości może być zastosowane jedno z rozwiązań, np. dodatkowe zabezpieczenie, wcześniejsza spłata części kapitału, przystąpienie kogoś (np. z rodziny) do długu.

"Fundamentem całej sprawy jest to, żeby klient wywiązywał się systematycznie ze zobowiązania kredytowego, by był zdyscyplinowany. Klient musi wiedzieć, że bank dochowa wszelkiej staranności, by pieniądze do niego wróciły" - powiedział Pietraszkiewicz.

Jego zdaniem, "to leży w interesie milionów osób, które powierzyły bankom depozyty, i które wierzą, że otrzymają je z należnymi odsetkami". Dodał, że "profesjonalizm działania i wymogi prawne nakazują bankowi w takiej sytuacji poszukać dodatkowych zabezpieczeń u klienta".

"Gdyby bank nie miał zabezpieczeń na właściwym poziomie, wówczas musiałby ograniczać akcję kredytową"

"Zabezpieczenie jest potrzebne po to, by bank w oparciu o posiadane kapitały mógł nadal rozwijać akcję kredytową, by mógł także wychodzić naprzeciw oczekiwaniom innych klientów" - uważa. Według niego, jest to w interesie całej gospodarki.

"Gdyby bank nie miał zabezpieczeń na właściwym poziomie, wówczas musiałby ograniczać akcję kredytową" - wyjaśnił Pietraszkiewicz. Według niego, krytyka urzędu KNF wobec podwyższania marż w celu poprawy rentowności banków jest "dość oryginalnym podejściem".

"W tej sytuacji na świecie i wobec niedoborów kapitału w Polsce, który moglibyśmy przeznaczyć na podwyższenie funduszy własnych banków, abstrahowanie od rentowności byłoby czymś niezrozumiałym. Nie chcemy, jako sektor, znaleźć się w takiej sytuacji, że nie będziemy mogli organizować ekspansji kredytowej z powodu ograniczeń kapitałowych. Nie wiemy jak będzie wyglądać sytuacja na giełdzie, czy możliwe będzie pozyskanie pieniędzy z giełdy" - powiedział.