Według średniego kursu, euro kosztuje w środę 4,55 zł.

"Wydaje się, że doszliśmy do tego kursu w okolicach 4,9 za euro (w połowie lutego - red.), gdzie sytuacja się wysyciła" - ocenił podczas spotkania emitentów giełdowych wicepremier.

Jego zdaniem, kursy walut są kluczem do obecnej sytuacji na światowym rynku. "To jest ten czynnik, który decyduje o relacjach między krajami" - zaznaczył.

Pawlak zauważył, że słabsza złotówka jest korzysta dla eksporterów, o ile nie zawarli niekorzystnych umów na opcje walutowe. Natomiast sytuacja staje się niekorzystna dla osób, które wzięły kredyty w walutach obcych. "Wydaje się, że już jesteśmy na poziomie tego osłabienia, które bardzo negatywnie będzie działać na tych, którzy zaciągnęli kredyty denominowane w walucie, natomiast pozytywnie na tych, którzy eksportują" - zaznaczył

Dodał, że przy słabszym złotym korzystają też producenci krajowi, ponieważ ich produkty mają wówczas przewagę w stosunku do towarów importowanych.

Zdaniem wicepremiera, czas i umacniający się złoty działają na korzyść przedsiębiorców, którzy podpisali z bankami umowy na opcje walutowe. Dodał, że projekty poselskie dotyczące rozwiązania problemu opcji walutowych znajdują się w Sejmie.