Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska poinformowała dziś dziennikarzy, że harmonogram przygotowano przy założeniu, że wzrost gospodarczy wyniesie w tym roku 1,7 proc. PKB, a inflacja 1,9 proc.

Ponadto harmonogram przewiduje, że resorty przeprowadzą zapowiadane wcześniej oszczędności w kwocie przekraczającej 17 mld zł.

"Charakterystyczne jest dość szybkie osiągnięcie wysokiego stopnia realizacji deficytu budżetowego" - powiedziała Suchocka-Roguska. Wyjaśniła jednak, że w tym roku sytuacja jest nietypowa, bo ustawa budżetowa przewiduje relatywnie niski poziom deficytu.

Dlatego też - zdaniem wiceminister - osiągnięcie po pierwszym kwartale ponad 60 proc. zaplanowanego deficytu nie oznacza, że na koniec roku deficyt zostanie przekroczony.

"Deficyt po marcu nie jest powodem do niepokoju"

"Deficyt po marcu nie jest powodem do niepokoju" - zaznaczyła Suchocka-Roguska. Poinformowała, że na pierwszą połowę roku, a zwłaszcza na pierwszy kwartał, przypada znaczna część płatności z budżetu. Dodała, że Polska nie ma też wpływu na wysokość i terminy płatności składek do UE. Po dwóch miesiącach Polska zapłaciła do unijnej kasy 41 proc. tegorocznych zobowiązań, czyli ponad 12 mld zł.

Harmonogram przewiduje, że po kwietniu br. deficyt przekroczy 16 mld zł (88,1 proc. planu), po maju 16,4 mld (90,3 proc.), a po pierwszej połowie roku prawie 16,9 mld zł (prawie 93 proc.). Spadek deficytu do 12,1 mld zł (66,8 proc.) planowany jest po sierpniu. Potem deficyt ma stopniowo rosnąć, aż do osiągnięcia 100 proc. (18,2 mld zł) po grudniu.

Wiceminister wyjaśniła, że za skokowy wzrost realizacji deficytu w kwietniu odpowiada m.in. konieczność dokonania w kwietniu dodatkowej (także za maj) wpłaty do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Jest to związane z tegorocznym kalendarzem, który przewiduje, że 1 maja (dzień wolny od pracy) wypada w piątek.

Planowany spadek deficytu po sierpniu, Suchocka-Roguska tłumaczy m.in. tym, że dochody w sierpniu będą wyższe niż wydatki.

"To jest też związane z prognozą wpływów środków europejskich. Liczymy, że w drugim półroczu będzie można uzyskać środki z budżetu UE na finansowanie budowy dróg" - wyjaśniła wiceminister. Dodała, że zgodnie z przygotowywanym przez UE rozwiązaniem, z środków UE będzie można finansować projekty, na które jeszcze nie podpisano umowy z Komisją Europejską, ale które do komisji zostały zgłoszone.