statystyki

Ile jest warte 19 tys. słów konstytucji?

autor: Rakela Wajsman25.06.2018, 07:50; Aktualizacja: 25.06.2018, 08:35
Koncentrowanie władzy państwa nad obywatelami spowalniało procesy transformacyjne

Koncentrowanie władzy państwa nad obywatelami spowalniało procesy transformacyjneźródło: ShutterStock

Poznając historię dwudziestolecia międzywojennego, uczyłam się w szkole w pocie czoła, że pierwsze wybory po 1918 r. były pięcioprzymiotnikowe: tajne, bezpośrednie, równe, powszechne i proporcjonalne. Nie pomyślałam wówczas, że wybory tajne, bezpośrednie, równe, powszechne i większościowe… także byłyby pięcioprzymiotnikowe.

Może na tle swojego pokolenia byłam wyjątkowo tępa, ale możliwe jest również, że w słowach tkwi magia: kto nauczony, że już w 1918 r. wybory były proporcjonalne, poświęci się zrozumieniu różnicy między regułą d’Hondta a jednomandatowymi okręgami wyborczymi w 2018? W toku dyskusji nad konstytucją, konstytucjonalnością i referendami warto zastanowić się nad sensem tego intersubiektywnego bytu. Z perspektywy danych, oczywiście.

Dlaczego bytu intersubiektywnego? Bo podobnie jak pieniądz, wartość spółek giełdowych czy magiczna pięcio przymiotnikowość wyborów, konstytucja istnieje tylko dlatego, że panuje co do tego konsensus. Socjologowie często dzielą instytucje na formalne (czyli takie, które istnieją przynajmniej na papierze) i nieformalne (czyli takie, które istnieją nawet wtedy, gdy nigdzie ich nie spisano). Z perspektywy zdroworozsądkowego ekonomisty takie rozróżnienie jest jednak jałowe, bo jeśli coś istnieje tylko na papierze, to nie ma sobie co tym głowy zawracać, a jeśli istnieje w ludzkich głowach, to jakie ma znaczenie, czy, w jakim języku i na jakim papierze zostało spisane. Pomijając jednak spory pomiędzy dziedzinami, konstytucja to forma superinstytucji: tworzy zestaw ram, poza które nie wolno wykraczać w zachowaniach, w umowach pomiędzy obywatelami czy firmami podmiotami ani w pozostałym ustawodawstwie. Wybór tych ram jest zadaniem nietrywialnym tak w przesłankach, jak i skutkach. Nic dziwnego, że w 1986 r. James Buchanan, twórca ekonomii konstytucyjnej, otrzymał za tę pracę nagrodę Banku Centralnego Szwecji, zwaną potocznie ekonomicznym Noblem.

W ujęciu ekonomii konstytucyjnej przyjęty zestaw ram jest pochodną optymalizacji pomiędzy użytecznością z niepodlegania żadnym ramom i użytecznością z funkcjonowania w danych ramach. W ciągu dekady po rozpadzie Układu Warszawskiego niemal wszystkie z 30 krajów Europy Środkowej i Wschodniej stworzyły nowe konstytucje, a że w każdym kraju pisał ją kto inny, inna była historia przed transformacją i inne polityki realizowano od początku transformacji, jest to ciekawy materiał badawczy.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane