Planując przelew pieniędzy z Wielkiej Brytanii, nie trzeba już godzić się na drakońskie, sięgające nawet 100 zł, opłaty, jakie pobierają niektóre instytucje finansowe, czy korzystać z przelewów za pośrednictwem tamtejszych banków, co kosztować może nawet 20 funtów bez względu na kwotę.

Dzięki wprowadzanemu nowemu europejskiemu standardowi SEPA, do którego przystępują banki, przekazy w euro można realizować o wiele szybciej niż dziś. Ponadto - o wiele taniej. Banki starają się iść na rękę klientom, więc są już nawet takie, które oferują przesłanie pieniędzy nawet za darmo. Z pomocą przyjść też mogą internetowe serwisy, takie jak Przelew365, PayPay i Moneybookers, za pomocą których pieniądze przesłać można błyskawicznie oraz o wiele taniej niż za pośrednictwem banków, a często nawet za darmo.

Bankowy przelew

Polskie banki zrobiły poważny ukłon w kierunku polskich emigrantów w ubiegłym roku. Najpierw PKO BP dał polskim emigrantom możliwość darmowych przekazów pieniędzy do Polski we współpracy z brytyjskim NatWest. Zaraz po nim podobny krok uczynił BZ WBK, wprowadzając tanie przelewy gotówki.

W przypadku oferty PKO BP pieniądze do NatWest można przelać bez opłat niezależnie od kwoty, natomiast z banku do Polski są wysyłane bezpłatne tylko wtedy, gdy kwota, którą chcemy przekazać, wynosi minimum 100 funtów. Nie unikniemy natomiast prowizji od kursu wymiany waluty.

Z kolei BZ WBK wszedł we współpracę z brytyjskim bankiem Lloyds TSB, dzięki czemu Polacy mogą przelać gotówki na walutowe bądź złotowe konto w Polsce za 2,5 funta. Transakcji dokonać można bez konieczności posiadania konta w Lloyds.

Szybko, choć nietanio

Jednym ze sposobów na transfer środków do Polski jest skorzystanie też z oferty takich firm, jak WesternUnion czy MoneyGram. Przesłanie pieniędzy za ich pośrednictwem jest wprawdzie szybkie - po dokonaniu wpłaty w walucie kraju, w którym przebywamy, pieniądze odebrać można nawet po kilkunastu minutach - jednak koszty takiej operacji mocno biją po kieszeni. Przykładowo przesłanie 500 zł kosztować może nawet 60 zł. Ale często wysłanie mniejszej kwoty za pośrednictwem np. Western Union wychodzi taniej niż w brytyjskim banku, gdzie prowizja jest często stała bez względu na przesłaną kwotę.

Z Polski też drogo

Z podobnymi kosztami muszą się liczyć dokonujący europrzelewów (np. z Polski do innego kraju UE), które w niektórych bankach potrafią kosztować od 20 do 60 zł. Te koszty też będą spadać w miarę, jak kolejne banki przystępować będą do systemu SEPA, pozwalającego na tanie europrzelewy. Należy do niego 16 banków, ale części z nich na razie można tylko przyjmować przelewy w tym systemie. Lista banków, w których tanio będzie można także wysyłać pieniądze z Polski, będzie się jednak rozszerzać - np. w ING Banku Śląskim, który poinformował wczoraj, że europrzelewy kosztują w jego ofercie 5 zł.