Meinl Airports International (MAI) docelowo zamierza zwiększyć swój udział w lotnisku w Bydgoszczy do 49 proc. (maksymalny udział zagranicznej firmy w polskim porcie), co wymaga zgody prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego. MAI zapowiada, że zainwestuje 83 mln zł (23,5 mln euro). Chce rozbudowywać infrastrukturę. Projekty wokół portu ma realizować spółka zależna.

To pierwszy w Polsce przypadek wejścia zagranicznego inwestora do czynnego portu i druga transakcja MAI w Polsce. Miesiąc temu inwestor dokapitalizował spółkę Mazowiecki Port Lotniczy, która zamierza wybudować lotnisko w Sochaczewie, i przejął 40 proc. udziałów spółki. Na lotnisko chce przeznaczyć prawie 210 mln euro.

Roman Himmler, prezes zarządu Meinl Airport Managers, który odpowiada za inwestycje w Polsce, powiedział GP, że Polska stanowi atrakcyjny rynek inwestycyjny.

- Rosnąca wielkość przewozów w lotnictwie cywilnym czyni Polskę jednym z najszybciej rosnących rynków pasażerskiego transportu lotniczego na świecie - mówi Roman Himmler.

MAI zainwestował w lotniska w ponad 50 krajach. Czynnikiem decydującym przy wyborze projektu jest lokalizacja i potencjał lotniska. Inwestor liczy, że w tym roku lotnisko w Bydgoszczy odprawi około 300 tys. pasażerów, i spodziewa się, że w krótkim okresie uda się ten wynik podwoić.

SZERSZA PERSPEKTYWA - RYNEK

11 regionalnych portów polskich odprawiło w 2007 roku 9,9 mln osób - ponad 50 proc. wszystkich korzystających z lotnisk w Polsce. Jednak na razie lotnisko w Bydgoszczy jest jednym z najwolniej rozwijających się. Skorzystało z niego 181 tys. osób (o 36,72 proc. więcej niż w 2006 roku), podczas kiedy na przykład z Łodzi odleciało 308,7 tys. osób (50 proc. więcej), a z Katowic 1,9 mln osób (37,66 proc. więcej).