"Do tego, na tyle na ile to będzie możliwe, ochrona najsłabszych. Szczególnie myślę o najniżej uposażonych emerytach, bo gdyby zaczęło się dziać coś gorszego w światowej gospodarce, o tych najsłabszych trzeba będzie zadbać" - powiedział Tusk dziś dziennikarzom w Gdańsku, pytany o priorytety rządu w polityce gospodarczej w nadchodzącym roku.

Jak dodał, w sytuacji w jakiej znalazł się świat "każdy odpowiedzialny rząd powinien z niezwykłą wrażliwością i wyczuleniem pamiętać o najsłabszych".

Zdaniem szefa rządu, w sytuacji, kiedy każdego dnia zmienia się kurs walut na świecie, każdego dnia upadają jakieś firmy, dochodzą do nas głosy wybitnych ekonomistów, którzy porównują obecny kryzys gospodarczy do tego z lat 20., a niektórzy mówią, że od 100 lat w sensie rozległości i głębokości jest to największy kryzys, "przede wszystkim trzeba pamiętać o tych, którzy mogą być najbardziej bezbronni".

I dlatego - jak mówił premier - "priorytetem na rok 2009 będzie działanie na rzecz utrzymania miejsc pracy".

Jak podkreślił, bardzo liczy na współpracę ze związkami zawodowymi. "Chyba związkowcy zrozumieli, że w takich czasach trzeba dbać o firmy, czyli miejsca pracy, a nie ciągle żądać więcej" - powiedział Tusk.