Instytut Ekonomiczny, kluczowy departament Narodowego Banku Polskiego, odpowiedzialny za działalność analityczną, zostanie podzielony – dowiedział się DGP. To on przygotowywał projekcje inflacji i PKB, które były wykorzystywane przez Radę Polityki Pieniężnej przy podejmowaniu decyzji o zmianach stóp procentowych. Zarząd NBP w ubiegłym tygodniu zdecydował, że IE przekształci w Departament Badań Ekonomicznych i utworzy Departament Analiz Ekonomicznych.

– Zmiana ta nie spowoduje modyfikacji zakresu prac badawczych i analitycznych prowadzonych w NBP. DBE będzie realizował dotychczasowe zadania Instytutu Ekonomicznego związane z prowadzeniem badań ekonomicznych, a DAE przejmie zadania związane z projektowaniem polityki pieniężnej NBP oraz prowadzeniem prac analitycznych wspierających realizację innych ustawowych zadań NBP – informuje biuro prasowe banku centralnego.

Byli członkowie Rady Polityki Pieniężnej, z którymi rozmawialiśmy, nie kryją zaskoczenia. – Z oceną trzeba wstrzymać się do momentu, gdy będzie wiadomo, kto będzie kierował oboma departamentami i kto w zarządzie będzie je nadzorował – mówi Andrzej Bratkowski, który był w RPP do początku ubiegłego roku.

Szefem Instytutu Ekonomicznego jest Andrzej Sławiński, również były członek RPP, wieloletni pracownik banku centralnego (w 2000 r. był wymieniany nawet jako kandydat na prezesa, ostatecznie szefem NBP został wówczas Leszek Balcerowicz).

– Trudno zrozumieć decyzję o podziale. W sensie merytorycznym nie widzę uzasadnienia – komentuje Andrzej Wojtyna, członek RPP w latach 2004–2010. – To przypomina mi pomysły z uczelni, by oddzielić działalność naukową od dydaktycznej. Najlepsze amerykańskie uniwersytety zajmują się jednym i drugim – dodaje.

– Dokonany przegląd struktur organizacyjnych wybranych banków centralnych wskazuje, że obszar badawczy jest z reguły organizacyjnie oddzielony od części analitycznej. Natomiast same analizy makroekonomiczne, strukturalne oraz związane z polityką pieniężną są prowadzone w różnych formach organizacyjnych: w odrębnym departamencie lub podzielone na dwa departamenty lub więcej (analiz makroekonomicznych, analiz gospodarki światowej, analiz stabilności finansowej, polityki pieniężnej, rynków finansowych etc.) – wyjaśnia biuro prasowe NBP.

Instytut Ekonomiczny został utworzony przez Sławomira Skrzypka, który podobnie jak obecny szef banku centralnego Adam Glapiński był związany z Prawem i Sprawiedliwością. Skrzypek zginął w katastrofie lotniczej w Smoleńsku w 2010 r.

Zmiany w strukturze organizacyjnej NBP wejdą w życie za dwa tygodnie. Nie były to jedyne modyfikacje, jakie przeprowadzono w ostatnim czasie. Na początku lutego zarząd banku zdecydował o likwidacji Biura Integracji ze Strefą Euro (BISE). Część jego zadań przejęło Biuro Konkurencyjności (dawniej Biuro Konkurencyjności i Konwergencji). – Wprowadzenie powyższych zmian wynika m.in. z faktu, że Polska nie rozważa decyzji o przystąpieniu do strefy euro w dającej się przewidzieć przyszłości, o czym świadczy chociażby decyzja Rady Ministrów o likwidacji urzędu pełnomocnika rządu do spraw wprowadzenia euro przez Rzeczpospolitą Polską – wyjaśnia NBP.

Tego samego dnia zarząd banku zdecydował o zaprzestaniu „realizacji zadań polegających na opracowywaniu koncepcji i realizacji akcji informacyjnych wspierających debatę publiczną na temat procesu integracji Polski ze strefą euro”. Zajmowało się tym Centrum Informacji o Euro. Zostało ono utworzone na początku 2012 r. w Łodzi (ówczesny prezes NBP Marek Belka jest łodzianinem). Dwa lata później przeniesiono je do warszawskiej centrali banku.

Według pracowników banku obie decyzje dotyczące jednostek związanych z euro uzasadniano tym, że wspólna waluta nikomu nie przyniosła korzyści. Na naszą prośbę o przekazanie uchwał zarządu wraz z uzasadnieniem NBP nie zareagował. – Likwidacja tych jednostek ma wymiar symboliczny, ale także praktyczny: oznacza to, że bank centralny tak naprawdę przestaje śledzić proces konwergencji – uważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

I zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz. – W grudniu agencja S&P podniosła perspektywę ratingu Polski. Uzasadnieniem było to, że nie zmaterializowały się obawy dotyczące ograniczenia niezależności NBP. Widać, że analiza była bardzo pobieżna. Zwracano uwagę na formalną stronę wyboru prezesa, członków nowej RPP czy brak obniżek stóp procentowych. Nie było głębszego przyjrzenia się temu, co dzieje się w banku. Jak zmienia się zarząd, jakie są zmiany strukturalne dotyczące bardzo ważnych jednostek, takich jak Instytut Ekonomiczny – komentuje ekonomista.

Według jednego z naszych rozmówców z NBP, o niechęci nowego kierownictwa banku do wspólnej waluty świadczy również to, że ozdobne klamki w kształcie symbolu euro w drzwiach, którymi goście VIP wchodzą do centrali NBP, zastąpiono niedawno nowymi – już bez emblematu euro.