Na 100 linii, na których TP świadczy swoim konkurentom usługę hurtowej sprzedaży dostępu do internetu (BSA), w październiku 2,78 były uszkodzone. Według oficjalnych danych TP ten sam wskaźnik dla linii, na których spółka świadczy własne usługi szerokopasmowego internetu, wyniósł 1,24. Oznacza to, że awarie łączy BSA występowały 2,24-krotnie częściej niż łączy internetowych w TP. Danych za wrzesień TP nie opublikowała.

TP twierdzi, że 91,3 proc. zgłoszonych w październiku awarii łączy w usłudze BSA było usuwanych terminowo (we wrześniu 91,4 proc.). W przypadku usług internetowych TP ten wskaźnik wynosił 78,8 proc. (79 proc. we wrześniu).

TP informuje również, że w październiku linie BSA stanowiły 16 proc. linii z usługą Neostrada. We wrześniu ten wskaźnik wynosił 14,8 proc. Wówczas było 296 tys. łączy korzystających z usługi BSA.

W przypadku zwykłych linii telefonicznych liczba awarii była wyższa niż dla łączy internetowych i wyższa niż we wrześniu. Na 100 linii, na których konkurenci świadczą swe usługi, kupując hurtowo abonament (usługa WLR), 3,15 miało awarię (we wrześniu 2,15). W sieci TP wskaźnik ten wynosił 3,55 (we wrześniu 2,81).

Z danych TP wynika, że w październiku linie z WLR stanowiły 11,38 proc. linii obsługiwanych przez TP. We wrześniu wskaźnik ten wynosił 11,14 proc. Wówczas było 855 tys. klientów WLR.

Co ciekawe, linie dzierżawione przez operatorów alternatywnych (usługa LLU) w październiku psuły się wyjątkowo często. Na 100 linii przypadało 13,1 awarii, podczas gdy we wrześniu wskaźnik ten wynosił 2,17. TP zapewnia, że szuka przyczyn tego gwałtownego wzrostu liczby awarii. Należy pamiętać, że liczba linii w usłudze LLU jest nadal śladowa. We wrześniu było to ok. 500 linii. Według danych TP we wrześniu dla usługi LLU dostępne było 1,796 mln linii, a w październiku 1,957 mln linii.

TP przyznaje także, że w przypadku usług internetowych jakość danych o sieci firmy, jakie są dostępne w jej systemach, jest niewystarczająca.