Rząd szykuje zmiany dla producentów i importerów paliw. Ministerstwo Gospodarki planuje zmienić obowiązujące od ponad półtora roku przepisy regulujące system tworzenia zapasów obowiązkowych (ustawa z 16 lutego 2007 r. o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego).

O zniesieniu obowiązku fizycznego utrzymywania zapasów przez przedsiębiorców w zamian za opłatę celową przeznaczoną na utrzymywanie rezerw przez podmiot prawa publicznego mówi projekt polityki energetycznej Polski do 2030 roku. Obowiązek gromadzenia zapasów ropy i paliw prawdopodobnie przejmie od firm Agencja Rezerw Materiałowych (ARM) przy współpracy z Operatorem Logistycznym Paliw Płynnych (OLPP).

- Nie możemy obligować przedsiębiorstw do realizacji polityki, która pogarszałaby ich sytuację finansową bądź rynkową - ocenia Wiesław Skwarko, wiceprezes Nafty Polskiej.

Zadłużenie Lotosu związane z finansowaniem zapasów to niemal 400 mln dol. Zmiana cieszy przedsiębiorców.

- Zapasami powinny zajmować się instytucje do tego stworzone. OLPP i ARM zrobią to najlepiej - twierdzi Marek Jenerowicz, członek rady Polskiej Izby Gazu Płynnego.

Nie wiadomo, jak będzie ustalana opłata na tworzenie zapasów interwencyjnych. Jedno jest pewne - zmiana podmiotu odpowiedzialnego za magazynowanie rezerw niewiele zmieni w zakresie deficytu pojemności zbiornikowych do gromadzenia zapasów. Polska zobligowana jest do utrzymywania zapasów na poziomie odpowiadającym 90 dniom konsumpcji. Tymczasem przyrost liczby zbiorników jest niższy niż dynamika wzrostu popytu na paliwa. Eksperci PricewaterhouseCoopers szacowali, że już na koniec 2008 roku będzie brakowało ponad 240 tys. m sześc. pojemności.

- Poza magazynami PGNiG w zasadzie nie ma innego miejsca do składowania rezerw gazu ziemnego. Jak więc rząd może od nas przejąć taki obowiązek? - zastanawia się Michał Szubski, prezes PGNiG.

Urzędnicy twierdzą, że w tym roku już zgromadzono wymagane ustawą ilości paliw. Nie ukrywają jednak problemu z niedoborem pojemności.

- Niezwykle istotna jest rozbudowa logistyki i magazynowania. Będziemy musieli w najbliższym czasie zrobić dużo więcej niż do tej pory. Zastanawiamy się, jak tworzyć strategiczną infrastrukturę, która będzie potrzebna naszym firmom paliwowym - przyznaje Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu państwa.

Dopóki jednak powierzchnie magazynowe nie zostaną powiększone, Polska musi się liczyć z koniecznością ograniczenia wielkości rezerw niezbędnych do zachowania bezpieczeństwa energetycznego.