Dziś mija termin składania zgłoszeń do konkursu architektonicznego na zagospodarowanie ponad 30 hektarów terenu wokół nowego stadionu narodowego, który powstanie w Warszawie. Stolica planuje tam m.in. budowę pierwszego w Polsce centrum kongresowego na światowym poziomie. Obiekt dla 8 tys. uczestników ma powstać obok pięciogwiazdkowego hotelu oraz hali widowiskowej na 20 tys. osób. Na razie organizatorzy przetargu, samorząd miasta oraz Narodowe Centrum Sportu nie podali nawet szacunkowego kosztu przedsięwzięcia. Wiadomo, że liczą na udział inwestorów prywatnych.

Inwestor wyda kapitał

Eksperci podkreślają, że w Polsce nie ma jeszcze ani jednego obiektu przygotowanego do prowadzenia konferencji, a nie targów, który mógłby jednocześnie przyjąć więcej niż 5 tys. osób.

- Jest bardzo dużo obiektów średniej wielkości, do 1,5 tys. osób, najczęściej w hotelach w dużych miastach i podmiejskich ośrodkach konferencyjnych. Nie ma ani jednego dla kilku tysięcy osób - mówi Irena Sokołowska, prezes Stowarzyszenia Konferencje i Kongresy w Polsce.

Jej zdaniem wszystkie planowane dziś inwestycje z góry zakładają budowę zbyt małych sal. Nowe centrum kongresowe ma powstać do 2012 roku w Krakowie. Pomieści w kilku salach łącznie około 3 tys. osób, w tym 1,8 tys. w największej sali audytoryjnej. Koszt tego przedsięwzięcia szacowany jest na ponad 250 mln zł. W tym samym terminie Kraków zamierza także oddać do użytku halę widowiskowo-sportową z miejscami dla 15 tysięcy widzów. Wrocław chce modernizować Halę Stulecia (d. Ludową), powiększając liczbę miejsc z 4 do około 6 tysięcy. Poznań skupia się na rozbudowie obiektów targowych.

Budową dużego obiektu w Polsce jest zainteresowana między innymi spółka Kolporter Expo, która niedawno otworzyła w Sosnowcu nowe centrum wystawienniczo-targowego Expo Silesia w Sosnowcu.

- Ofertę współpracy przy budowie dużego centrum kongresowego przedłożyłem kilku potencjalnym partnerom w Krakowie i w Katowicach. Fakt, że na świecie powstają nowe obiekty wystawiennicze, nie przekładał się na rynek polski. Takich obiektów brakuje - mówi Tomasz Raczyński, prezes Kolporter Expo.

Na początek przygotowuje rozbudowę śląskiego centrum. Jeszcze w tym roku liczba miejsc w centrum konferencyjnym podwoi się do 800.

Brakujące ogniwo

Brak zaplecza to powód, dla którego Polskę omijają największe kongresy światowe i wielkie pieniądze. 30 proc. zagranicznych przyjezdnych bywa w Polsce w interesach. Biznes generuje około 30 proc. przychodów polskiej branży turystycznej. W tym roku wpływy biur turystycznych, linii lotniczych, hoteli, gastronomii i innych firm obsługujących turystów biznesowych mogą przekroczyć 6,3 mld zł.

- Uczestnictwo w targach, wystawach i konferencjach spadło. Polska staje się mniej atrakcyjna niż inne nowe państwa w Unii. Kraje Pribaltici szybko budują zaplecze konferencyjne i odbierają nam coraz więcej imprez - mówi Krzysztof Łopaciński, szef Instytutu Turystyki.

SZERSZA PERSPEKTYWA - RYNEK

Wykorzystywane także w celach kongresowych warszawskie Expo XXI nie spełnia warunków wymaganych przez organizatorów światowych zjazdów. To centrum wystawiennicze. Sala główna pomieści tylko 3 tys. osób, w dodatku jest podzielona kolumnami. Wynajem to koszt rzędu 10 tys. euro. Trzeba dodatkowo wyciszyć halę, wypożyczyć kilka tysięcy krzeseł, założyć trybuny zwiększające liczbę miejsc, ustawić scenę, przygotować zaplecze audio-wizualne. Samo założenie trybun to koszt 20 tys. euro.