Żeby przyciągnąć oferentów, internetowe serwisy z ogłoszeniami często nie pobierają pieniędzy za publikację ogłoszeń. Zamiast tego próbują zarabiać na sprzedaży dodatkowych usług, narzędzi, ofert finansowych i reklamy.

- Obecnie pobieramy opłaty za publikacje ofert na rynku pierwotnym. Chcemy się rozwijać podobnie jak największe wyszukiwarki na świecie, dostarczając podstawowych usług bezpłatnie, a zarabiać na dodatkowych narzędziach dla klientów - mówi Daniel Kosiński, dyrektor zarządzający Szybko.pl.

Te dodatkowe narzędzia to na przykład pozycjonowanie oferty w internecie, reklama w części sponsorowanej, prowizje za udzielone kredyty, a nawet oprogramowanie on-line dla pośredników, deweloperów i pracodawców.

- Trudniejsza sytuacja na rynku wymagać będzie większej elastyczności oraz wprowadzania nowych narzędzi dla klientów - dodaje Beata Szilf-Nitka, szefowa InfoPraca, który już wprowadził m.in. specjalistyczny blog oraz narzędzia pozwalające wykorzystać do rekrutacji serwisy społecznościowe, np. takie jak Facebook.

Serwis nie pobiera natomiast opłat od mikrofirm, żeby przyciągnąć je do serwisów.

Zdaniem specjalistów od rynku pracy, samym firmom będzie teraz zależało na budowaniu wizerunku dobrego pracodawcy, więc będą chętniej korzystać z dodatkowych narzędzi.

- By pozyskać najlepszych kandydatów, pracodawcy będą coraz bardziej dbać o swój wizerunek, wykorzystując zwłaszcza nowoczesne metody komunikacji, takie jak filmy wideo w popularnych serwisach internetowych, strony korporacyjne czy blogi pracownicze - przewiduje Karolina Vook, Country Manager polskiego oddziału firmy rekrutacyjnej Reed.

- W poszukiwaniu specjalistów pracodawcy w pełni docenią profesjonalizm firm doradztwa personalnego, które stosują zaawansowane metody rekrutacji, takie jak direct search czy executive search. Wzrośnie rola internetowych narzędzi rekrutacyjnych, networkingu i portali społecznościowych.