Lukoil, drugi pod względem wielkości rosyjski koncern paliwowy, zrezygnował z budowy w Polsce kolejowych terminali do przeładunku paliw - w Narewce przy granicy z Białorusią i Sędziszowie na Śląsku. Rosjanie nie rezygnują jednak z planów sprzedawania w Polsce własnych paliw, a nie tylko ropy.

Zdaniem ekspertów, jeśli rosyjskie paliwo trafi na nasz rynek, będzie poważna konkurencja wobec oferty Orlenu i Lotosu. Mogłoby być bowiem tańsze od krajowego nawet o kilkanaście groszy na litrze.

Lukoil, którym kieruje Wagit Alekpierow, opracował nowy scenariusz. Chce importować paliwo za pośrednictwem projektowanego przez OLPP rurociągu, który połączy bazę w Małaszewiczach z infrastrukturą przesyłową Białorusi. Podobne plany ma jednak również Orlen. Analitycy obawiają się, że polska grupa dostanie wyłączność na korzystanie z rury, co pokrzyżuje szyki Lukoila. Według Jacka Wróblewskiego, dyrektora generalnego Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, takie rozwiązanie będzie jednak niekorzystne dla konkurencyjności rynku. Według Jacka Sochy, byłego ministra skarbu państwa, powszechny dostęp do rurociągu byłby z kolei zagrożeniem dla pozycji polskich koncernów.

- Trzeba odpowiedzieć na pytanie, co jest bardziej istotne - spółki z udziałem skarbu państwa czy poprawa konkurencyjności na polskim rynku paliw - mówi Jacek Socha.

Oba rosyjskie koncerny Lukoil i Gazprom są zainteresowane wchodzeniem na rynki UE, ale na razie nie mają w tych krajach rafinerii ani infrastruktury logistycznej: magazynów, terminali przeładunkowych niezbędnych do prowadzenia sprzedaży własnych paliw. Josef Stoppacher, ekspert Roland Berger Strategy Consultants, przekonuje, że z pewnością będą starali się zapełnić tę lukę. Na razie inwestują w infrastrukturę paliwową w Europie Zachodniej.

- Najbardziej agresywny jest właśnie Lukoil - mówi Josef Stoppacher.

W Polsce spotykają go jednak same porażki. Po nieudanym przejęciu rafinerii Lotosu koncern postawił na uruchomienie terminali. Morski miał powstać w gdańskim porcie, a dwa kolejowe właśnie w Narewce i Sędziszowie. Pierwszy projekt spotkał się z niechęcią polskich władz. Wobec protestów ekologów koncern wstrzymuje zaś plany budowy bazy w Narewce. Spółka interesowała się również budową terminala na końcu dawnej Linii Hutniczo-Siarkowej, czyli jedynej w naszym kraju trasy szerokich torów.

Jak poinformował Wiesław Szarek, burmistrz Sędziszowa, choć jeszcze w tym miesiącu uchwalony zostanie miejscowy plan zagospodarowania działki przeznaczonej pod terminal paliwowy, to Lukoila nie ma już wśród potencjalnych inwestorów.