statystyki

Chiny zwalniają? Nie ma się czego bać

autor: Łukasz Wilkowicz18.11.2015, 08:39; Aktualizacja: 18.11.2015, 10:54
Chiny, biznes

Międzynarodowe instytucje jedna po drugiej obniżają prognozy światowego wzrostu gospodarczego.źródło: ShutterStock

Tylko kilka sektorów, w tym motoryzacyjny, może odczuć spowolnienie za Wielkim Murem. Ale straty nie będą duże

Międzynarodowe instytucje jedna po drugiej obniżają prognozy światowego wzrostu gospodarczego. W ubiegłym tygodniu zdecydowały się na to Międzynarodowy Fundusz Walutowy (w lipcu przewidywał, że w tym roku światowy PKB urośnie realnie o 3,3 proc., aktualna prognoza to 3,1 proc.) i OECD – Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (w czerwcu prognoza na ten rok mówiła o wzroście rzędu 3,1 proc., we wrześniu została zmniejszona o 0,1 pkt proc., a po ostatniej obniżce sprzed kilku dni oczekiwany wynik to 2,9 proc.). Jednym z powodów jest spowalniający wzrost gospodarczy w Chinach. Według MFW w tym roku gospodarka Państwa Środka urośnie o 6,8 proc., a w przyszłym o 6,3 proc.

Dynamika PKB w Chinach jest zdecydowanie wyższa niż w rozwiniętych krajach Zachodu, ale jeszcze miniony kwartał był pierwszym od sześciu lat, w którym wzrost nie przekraczał 7 proc. Dodatkowym powodem obaw o pogrążanie się gospodarki z powodu Chin jest to, że w ubiegłym roku tamtejsza gospodarka odpowiadała za mniej więcej jedną trzecią wzrostu światowego PKB. Jej spowolnienie bije w koniunkturę największych partnerów handlowych Chin. W pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku chiński import spadł o 15 proc. Import z Korei Południowej, która jest największym dostawcą na tamtejszy rynek, zmalał o niemal 10 proc., z USA o 7,5 proc., a z Japonii o 12,5 proc.

Zmniejszył się również przywóz towarów z Polski – o prawie 6 proc. Czy i my powinniśmy się obawiać skutków spowolnienia w chińskiej gospodarce?

– Kanał handlowy jest dość słaby. Udział Chin w naszym eksporcie wynosi ok. 1 proc. Poza tym większość firm eksportujących do Chin sprzedaje również w innych krajach. W tym sensie jest możliwość substytucji eksportu, który trafia do Chin – pocieszał kilka dni temu Jacek Kotłowski, zastępca dyrektora Instytutu Ekonomicznego Narodowego Banku Polskiego.

Największy udział w polskim eksporcie do Chin mają metale. Według GUS w pierwszych ośmiu miesiącach wynosił 38 proc. Chodzi przede wszystkim o wysyłkę miedzi wydobywanej przez KGHM. Jak dotąd nie ma tu sygnałów spadku: w pierwszych trzech kwartałach tego roku sprzedaż koncernu do odbiorców w Państwie Środka wyniosła niecałe 1,76 mld zł. Była o 80 mln zł wyższa niż w podobnym okresie ub.r.


Pozostało jeszcze 55% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane