Grecja odzyskała prasowe nagłówki. Interpretacje greckiej sytuacji, a szczególnie pomysły na terapię, nie są jednolite. Ba, są nieomal sprzeczne.
Jedni akcentują, że wszystkiemu winna jest nieodpowiedzialna polityka i życie ponad stan, a terapia wymaga przejścia przez padół łez. Inni eksponują to, że partnerzy Grecji mieli długo interes, by nie dostrzegać greckiej balangi, i zarabiali na dostarczaniu na balangę produktów. Ci podkreślają, że zaciskanie pasa prowadzi donikąd.
Trzymając się faktów, można złagodzić różnicę poglądów w kwestii diagnozy. Z pewnością to greckie władze odpowiadają za kumulację zadłużenia i utratę konkurencyjności. Ale trzeba dodać, że Grecja nie zabrnęłaby tak daleko, gdyby nie wstąpiła do strefy euro, która miała być lekiem na wszelkie zło. Greccy politycy, to zrozumiałe, chcieli, by ich kraj dostał się do raju.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.