Po tym, jak Play, T-Mobile i Plus wprowadziły ofertę nielimitowanych rozmów i SMS-ów dla klientów indywidualnych za 79 zł miesięcznie, do takiego samego kroku szykuje się Orange. Już wiadomo, że operator nie będzie rywalizował ceną.

– Marketingowo cena została już ustalona przez rynek. Jednak my jako jedyni nie odkryliśmy jeszcze wszystkich kart i dzięki temu możemy przebić konkurentów. Walka będzie się teraz toczyć o to, co jeszcze można zaoferować w ramach nielimitowanej oferty oraz jaka będzie jakość obsługi klientów. I tutaj będziemy lepsi od konkurencji – mówi DGP Michał Paschalis-Jakubowicz, dyrektor marketingu usług mobilnych Orange.

Zdaniem analityków operator może zaoferować nielimitowane rozmowy na telefony stacjonarne, które u konkurencji są płatne po okresie trzech miesięcy. Jeśli idzie o pakiety danych internetowych, Orange musiałby przebić Plusa, który oferuje 300 MB w ofercie podstawowej i 2,5 GB w droższej, czyli najwięcej. – Wielkość pakietów na pewnym poziomie nie ma już dla klienta dużego znaczenia. Gigabajty wyglądają dobrze na prezentacji, ale zdecydowana większość abonentów nie jest w stanie ich wykorzystać – mówi Michał Paschalis-Jakubowicz.

Operator chce w ofercie no limit przyciągnąć klientów smartfonami. Obecnie stanowią one ponad 40 proc. wszystkich sprzedawanych klientom urządzeń. – Już teraz wprowadziliśmy do oferty możliwość wymiany telefonu po 9 miesiącach trwania umowy. To dobre rozwiązanie dla klientów, którzy wciąż nie mają smartfona i chcieliby go używać, ale blokuje ich dłuższy kontrakt – mówi Michał Paschalis-Jakubowicz.

Zdaniem Orange potencjał rynku ofert no limit jest raczej bliższy 500 tys. klientów, jakszacuje T-Mobile, niż 5 mln, które prognozuje Play.

– Oferty no limit, po tym jak opadnie już reklamowy szum, nie będą miały znaczącego udziału w rynku. W polskich warunkach są one skierowane do bogatszej grupy klientów. Naszym zdaniem wciąż największy potencjał mają klasyczne oferty ze smartfonami i darmowymi minutami, których w większości przypadków jest na tyle dużo, że klient i tak ich wszystkich nie wykorzystuje – mówi DGP Michał Paschalis-Jakubowicz.

Według niego oferty no limit to sposób na ograniczenie spadku przychodów operatorów po tym, jak Urząd Komunikacji Elektronicznej zredukuje stawki MTR (opłaty międzyoperatorskie).

Analitycy są innego zdania. – Play zapoczątkował destrukcyjną wojnę cenową. Wprowadzenie przez wszystkich operatorów oferty bez limitu obniży ich średnie wpływy na abonenta. Klienci z droższych pakietów będą chętniej przechodzić na tańsze oferty bez limitu – komentuje Piotr Janik, analityk KBC Securities. Ruchu w górę – z tańszych na droższe – mało kto się spodziewa.