Mniej inwestycji, miejsc pracy, niższe wpływy z prywatyzacji i mniejsze dywidendy dla akcjonariuszy. Takie będą skutki trwającej od końca lipca przeceny na giełdzie. W ciągu trzech miesięcy WIG i WIG20 straciły 21 procent
Załamanie na giełdzie, z którym mamy do czynienia od końca lipca, stawia pod znakiem zapytania planowane na drugie półrocze prywatyzacje i sprzedaż przez Skarb Państwa akcji spółek już notowanych. Prywatne przedsiębiorstwa przesuwają także decyzje o debiutach i nowych emisjach, szukając innych sposobów finansowania. To oznacza, że będą mniej inwestować.
Wczoraj indeksy GPW traciły kolejną sesję z rzędu. WIG – 3,28 proc., a WIG20 – 2,97 proc. Od trzech miesięcy te dwa główne indeksy na naszym parkiecie straciły już ponad 21 proc. – To stawia pod znakiem zapytania zarówno zaplanowane na ten rok prywatyzacje, jak i debiuty prywatnych spółek. Te, które nie zdążyły do sierpnia, zapewne zdecydują się poczekać na lepsze czasy. Tym bardziej że jeśli zbankrutuje Grecja, to zobaczymy kolejne dna na indeksach – uważa Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.